|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (546) Proza (18) Fotografia (20) Grafika (2) Książki (6)
O autorze Znajomi (32) | |
Na krawędzi dnia, gdy noc swym blaskiem cię mami,
bul swym ciężarem piesi przygniata, ciasnota swój kaganiec zakłada.
Żarówka blask swój z wolna traci,
oddech w wąwozie krtani zabłądził i ginie,
strach pajęczą siecią umysł oplata.
Myśl nerwowo, kurczowo życia się chwyta,
a kropli potu na skroni dostatek.
Vento lin w reku ściskasz - oskrzela nerwowo grają.
Mięsień sercowy tlen gubi, złogi barykady tworzą,
w oczach moich strach się zaczaił,
kaszel napięcie tej sztuki tworzy.
W końcu serce swój krok odzyskuje,
muzyka w twym odbiorniku uwolniona płynie.
Spokój schładza twą twarz.
A ty dalej podążasz, kolejne strofy życia tworząc!
w czasach gdy każdy komputer posiada opcję sprawdzania błędów ortograficznych "bul" staje się dotkliwszy dla oczu czytelnika. błąd ortograficzny jest wstydem poety...
zgłoś
Ów ból niesie aż do cna. Niestety.
zgłoś
A jednak mi się podoba a nad błędami trzeba popracować !
zgłoś
A jednak mi się podoba a nad błędami trzeba popracować !
zgłoś
A jednak mi się podoba a nad błędami trzeba popracować !
zgłoś