Poemat aortalno-wieńcowy

Na krawędzi dnia, gdy noc swym blaskiem cię mami,
bul swym ciężarem piesi przygniata, ciasnota swój kaganiec zakłada.
Żarówka blask swój z wolna traci,
oddech w wąwozie krtani zabłądził i ginie,
strach pajęczą siecią umysł oplata.

Myśl nerwowo, kurczowo życia się chwyta,
a kropli potu na skroni dostatek.
Vento lin w reku ściskasz - oskrzela nerwowo grają.
Mięsień sercowy tlen gubi, złogi barykady tworzą,
w oczach moich strach się zaczaił,
kaszel napięcie tej sztuki tworzy.

W końcu serce swój krok odzyskuje,
muzyka w twym odbiorniku uwolniona płynie.
Spokój schładza twą twarz.
A ty dalej podążasz, kolejne strofy życia tworząc!

Pi.
6 june 2010 at 02:44

w czasach gdy każdy komputer posiada opcję sprawdzania błędów ortograficznych "bul" staje się dotkliwszy dla oczu czytelnika. błąd ortograficzny jest wstydem poety...

report

Jarosław Trześniewski
6 june 2010 at 07:42

Ów ból niesie aż do cna. Niestety.

report

Marcin Małolepszy
25 june 2010 at 17:07

A jednak mi się podoba a nad błędami trzeba popracować !

report

Marcin Małolepszy
25 june 2010 at 17:07

A jednak mi się podoba a nad błędami trzeba popracować !

report

Marcin Małolepszy
25 june 2010 at 17:07

A jednak mi się podoba a nad błędami trzeba popracować !

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register