Wspomnienia balu



 
Z napotkanych skrawków szarych dni
los swój nie zgrabnie składam,
tu udany wieczornej chwili zmierzch,
tam smutek pogodnego lata.
 
Rozpierzchłe kartki kalendarza
zszywam w długi warkocz wspomnień,
tu napotkany dziś nieznany jeszcze
ktoś,
jutro w złych wspomnień stosie
spłonie.
 
Czy jutro ty, to będziesz dalej ty?
Czy ja tym samym nadal pozostanę?
 
Gdy zakończy się nasz taniec.

An - Anna Awsiukiewicz
29 września 2010 o 18:15

Tego nikt nie wie...Ciekawy wiersz:)

zgłoś

Paganini
29 września 2010 o 19:44

Intrygujący, dobrze napisany, dobry. Pozdrawiam .

zgłoś

Józef Załuski
29 września 2010 o 22:54

Sabą należy zawsze być .Ciekawie napisałeś o swym ego a taniec życia czasem płata figle i krok się myli .

zgłoś

Józef Załuski
29 września 2010 o 22:54

Oczywiście SOBĄ !

zgłoś

Nina Malina
30 września 2010 o 15:41

Dobry wiersz Edziu.Pozdrawiam

zgłoś

Awatar
1 października 2010 o 14:26

ładny wiersz, odwieczne pytanie ponownie zadane, pozdrawiam

zgłoś

Marcin Małolepszy
2 października 2010 o 12:20

Każdy tanie ma swój koniec bez względu na partnerkę.

zgłoś

Edmund Muscar Czynszak
2 października 2010 o 15:44

Za wszystkie komentarze dziękuje i oby nasz trwał wiecznie !

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się