Wsiadam za tobą do autobusu
układam oddech na twoim karku
nie mając celu głupiego kursu
od stacji w parku
całą godzinę tworzę z uczuciem
powietrzne supły na kształtnej głowie
ty niecierpliwie świętym swym butem
stukasz w podłogę
wysiadam ufna że spojrzysz jeszcze
bo z tobą jadę na koniec świata
wiedząc że długo i niebezpiecznie
jest stąd się wracać.
dla mnie dobry wiersz na dobrą noc :))
zgłoś
dziękuję Darku :) pozdrawiam !
zgłoś
lekki i ładny :)
zgłoś
Fajnie się czyta:) Ciekawy:)
zgłoś
można byłoby popracować jeszcze w pierwszej nad.. "za tobą, na twoim" a w siódmym ..."ty, swym" ale to są drobiazgi...piosenka byłaby niezła...bo płynie:))
zgłoś
kapturek mnie tu przyprowadził i chwała mu za to:-)
zgłoś
się wracać? eeee
zgłoś
opowieści autobusowe
zgłoś
you now have a friend in Long Beach, California!
zgłoś
cool ;0) thanks!
zgłoś
Gabrielo, dobrze rytmicznie, ale mam problem z gramatyką lub logiką. Proszę pomóż mi zrozumieć: "nie mając celu głupiego kursu" i "wysiadam [...] bo z tobą jadę". Ups, Autorka w krainie duchów. Szkoda. :-(
zgłoś
pod wpływem zauroczenia robi się wiele rzeczy bez sensu,nawet wsiada w autobus bez zamiaru dojechania gdziekolwiek,co do końcówki ,można powiedzieć ze się wysiada stojąc jeszcze w autobusie i można powiedzieć że się z kims jedzie lub jada nawet jeśli nie robi się tego w danym momencie np jem z nim obiady (dlatego się widzimy)
zgłoś
szkoda ze autor komentarza nie umie dostrzec logiki w tekście :-(
zgłoś
a tak poza tym to dziękuję i pozdrawiam z krainy duchów (mamy dziś piękną pogodę)
zgłoś
W autobusie stawiałem zawsze na uważną obserwację - więc wypatrzyłbym podmiot liryczny, lub też stawiałem na skupioną lekturę, wtedy bym nie wypatrzył. Wiersz czytałem ze skupieniem, czując oddech podmiotu na karku.
zgłoś
za plecami moc napoczętych gwiazd..
zgłoś