Jakie ja miewam sny, kolokwialnie mówiąc porąbane.
Objaśnienie marzeń sennych jest kiepską lekturą,
szczególnie grubo po północy.
Być może to nic nie znaczy, pijmy z czaszek filozofów.
Duzi chłopcy się nudzą, krzyczą w nocnych autobusach.
A świat się przewija jak film w aparacie marki Zenit.
Dobra zostanę dobrym człowiekiem.
Nie będę już płakał w ciemności, obmacywał pustego łóżka.
Co miesiąc będę wykreślał z listy grzechów głównych.
Siedem to podobno szczęśliwa liczba.
Tylko obiecaj, szeptem, tak aby nikt nie słyszał,
że już nigdy nikogo nie pokochasz.
Zabieram na dzisiejszy wieczór.
zgłoś
Jestem zauroczona tym wierszem;) Cacuszko:)
zgłoś
Co miesiąc będę wykreślał grzechy główne. moze tak Marcin_cieplucho dawno niewidziany:)))
zgłoś
Co miesiąc będę wykreślał z listy grzechów głównych. -ale co? liczby?;-)
zgłoś
Ale to już było. Co nie zmienia faktu, że z przyjemnością raz jeszcze przeczytałam :)
zgłoś