28 czerwca 2010
Profanator
Marzył, nawet przy obiedzie, a czasami przy wódce
z kolegami. Tego nie mogli mu wybaczyć,
jeszcze próbował się pokajać, lecz wyżebrana flaszka
nie dała odkupienia.
Za sprawą kilku cyrografów, choć się pocieszał,
że nieważne, bo podpisane długopisem i w stanie
kompletnego wytrzeźwienia, popadł w bezżenność
i puste łóżko ściskał kolanami.
Szybko zmieniła mu się poetyka i punkt widzenia,
za nieupoważnione grzebanie w życiu stracił gwarancję
i miejsce zamieszkania.
Dziś szuka odpowiedniej ławki, może być i na cmentarzu,
byle przed wiatrem dobrze osłonięta i natrętnymi spojrzeniami.
6 lutego 2026
Misiek
6 lutego 2026
Jaga
6 lutego 2026
wiesiek
6 lutego 2026
violetta
6 lutego 2026
sam53
6 lutego 2026
sam53
5 lutego 2026
wiesiek
5 lutego 2026
ais
5 lutego 2026
Arsis
4 lutego 2026
violetta