12 czerwca 2011

poezja

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Zimowa poprawka do niedokończonej teorii Ensteina

Niewiele rozumiem, wzrok najczęściej mam zamknięty
w butelce. Procesy skraplania i destylacji. Początek
podróży na nieistniejącym peronie. Deszcz rozmył twarze
konduktorów. Demiurgów sfałszowanych sprawnie kosmosów.

Zanikam w chwiejnej perspektywie, nie potrafię czytać gestów.
Ten pociąg nie pojedzie - runęły mosty. Grzbiety torowisk
w łuki wygięte, chyba nie doczekamy wiosny. Nie ma pewności
czy w ogóle nadejdzie.

Zamglone horyzonty może byłby liryczne gdyby nie blady uśmiech
pijaczka. Drżeniem rąk, w rytmie łyk za łykiem, trawienie godzin.
I ten skulony pod ławką kundel, któremu obojętne czy wstanie
słońce.

Jeszcze niepewne zerknięcie w ciemność, hen za zakrętem.
Gdzie przyczajone wszystkie strachy dzieciństwa. Śmieszne
jaki niestały jest punkt widzenia. Czas się nie zakrzywia,
co najwyżej przestrzeń.

Kasiaballou vel Taki Tytoń
12 czerwca 2011 o 17:04

bardzo dobry wiersz. literówka - *byłyby.

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
12 czerwca 2011 o 17:10

Mi też się podoba:)

zgłoś

Miladora
12 czerwca 2011 o 20:10

Dobra, płynna narracja. Biorę. ;) A oprócz literówki możesz jeszcze pomyśleć nad przypadkowym rymem "mosty/wiosny". ;)

zgłoś

Withkacy
13 czerwca 2011 o 20:16

Bardzo dobry wiersz.

zgłoś

alt art
10 czerwca 2013 o 17:48

niedokończona tylko schuberta..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się