15 września 2010

poezja

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Karnawał i fiesta na ulicach Rio i Pampeluny


Czerwony człowieczek z sygnalizacji świetlnej ma na imię
Radek.  Wyprężony na
baczność. Niezależnie od kierunku
wiatru. Deszcz drąży asfalt. Korzystając z okazji umywam
ręce. Zawsze mam przygotowany kamień i na szczęście
zapchane kanaliki łzowe.
 
Za, dajmy na to lat dwadzieścia będę odrobinę mądrzejszy.
Może nawet bardziej niż bakterie w mojej łazience.
Zapiszę się na kurs samby. Częściej będę korzystał z rzadko
używanych liter alfabetów.
 
Na razie spokojnie smażę naleśniki na zardzewiałej patelni.
Dziękuję, nie tańczę. Choćby to była ostatnia okazja.
Światła powoli gasną, ja wciąż nie wiem kiedy się kończą
zapusty. I dlaczego śledzie są postne.

stateless
15 września 2010 o 22:44

Autor bardzo chciał, ale troszkę niefortunnie przeszedł w kolejne myśli. ale ogólnie fajne jest proszę uporządkować, przeczesać

zgłoś

Jarosław Trześniewski
15 września 2010 o 23:04

Wiesz Marcinie, w pierwszej chwili pomyslalem ze to wiersz Waldka Kazubka:)Jednak wiem- styl Sztelaka. :):)

zgłoś

Edmund Muscar Czynszak
16 września 2010 o 09:58

Nie wątpliwie co w tym tekście jest ,podoba mi się.

zgłoś

Rafał Muszer
29 listopada 2010 o 15:57

git

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się