18 czerwca 2018

poezja

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Bez akcentowana

 
Siedzę i obcinając głowę
wyrównuję poziom
– jako przedostatni po bogu
mam spore opóźnienie w stosunku
 
do życia. Oczywiście nie licząc
wielosłowia i milczeń zamkniętych
w butelce. Wciąż niedostatecznie
pełnej.
 
Oraz pustej.
Na koniec głowa leci w kąt,
pomiędzy papiery uprawniające
do snów.
 
Wywołujących burze
w szklance. Co by nie mówić
wody.

alt art
18 czerwca 2018 o 11:28

a można było ograniczyć się do niewielkiego przycięcia; pełna dekapitacja grozi późniejszym pogryzieniem, czy dreszczem obrzydzenia; patrz ścięcie żyrondystki charlotte corday..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się