29 kwietnia 2016

poezja

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Origami


Składając życie z wypaczeń sięgam
o jeden dzień za daleko, zbuntowane
kalendarze wieszczą armagedon.
 
Samosterujące przepowiednie uderzają
w przypadkowych przechodniów.
Żywe pochodnie biegną do domów składać
czcze przysięgi przed ołtarzem ognia.
 
Bałwochwalstwo – grzmią z ambon,
racjonaliści szukają prostych wytłumaczeń.
A papier wciąż płonie, ofiara zaliczona
na poczet przyszłych zaniechań.
 
I grzeszków – takich jak niepotrzebne zejście
z drzewa.

alt art
29 kwietnia 2016 o 14:20

wejście na drzewo było błędem; zejście zbrodnią..

zgłoś

Ananke
29 kwietnia 2016 o 19:34

nie podoba mi się metafora dopełniaczowa: ołtarz ognia, reszta - bardzo na tak

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się