Poranne parzenie kawy i rozmyślania
nad wagą tego, co nie istnieje.
Z codzienna konkluzją - nie warto wracać
po własnych śladach.
Można spotkać jedynie cienie
czyhające na nieostrożny krok.
A i tak spodziewamy się zobaczyć
coś nowego w lustrze.
Pękniętym na złą wróżbę,
o ile ktoś wierzy, bo wiara czyni cuda,
chociaż nie chcemy ich zauważać
prąc do przodu, pod wiatr.
Tylko czasami rodzi się w nas potrzeba
aby zapisać własną śmierć.
I przeżyć, może nawet
niejeden raz.
w ogrodach rozkoszy ziemskich wiadome rzeczy robimy na straganach bukinistów; jeszcze tylko Twój cień na ścianie; później góry cukrowej waty..
zgłoś
bo on nie kłamie..
zgłoś
Z rytuałów najlepsze jest poranne picie kawy.
zgłoś