Liście oddają się ziemi

Chodzę po pokoju, czytam, przyglądam się pomarszczonej
skórce jabłka leżącego na stole. Gdzieś w górze przetaczają się
chmury z podwieszonymi zasobnikami pierwszego śniegu.
Już liście oddały się ziemi.
Piszę listy do przyjaciół jako dowód, że jeszcze jestem
i zastanawiam się komu z nas to bardziej potrzebne. Blok
naprzeciw podgląda mnie dziesiątkami okien a jego anteny
wyłapują ptasie plotki. Pies zamarł na moment.
Jego sierść, jego oczy stają się brunatne podobne liściom.
I jak liście tej jesieni oddadzą się ziemi.

Paweł Kołodziejski
3 września 2010 o 21:02

dzięki barth. Twoje opinie są dla mnie bardzo ważne:)

zgłoś

stateless
3 września 2010 o 21:08

szczególnie oddawanie się ziemi, śliczne

zgłoś

Paweł Kołodziejski
3 września 2010 o 21:13

dzięki Aniu. Mój pies naprawdę oddał się ziemi tamtej jesieni...

zgłoś

xxxx
3 września 2010 o 21:29

Bardzo piękny wiersz.

zgłoś

Wanda Szczypiorska
3 września 2010 o 21:41

Piekny, bo skałada się z obrazów, ze szczegółow; jabłka, chmur, listów, ptasich plotek i nieszczęsnego psa. Stoimy obok autora i patrzymy

zgłoś

Paweł Kołodziejski
3 września 2010 o 21:49

dziękuję. To dla mnie zaszczyt, że tekst zatrzymał na chwilę Panie, które Macie Wrazliwość na słowo wpisane we własne imiona:)

zgłoś

Wanda Szczypiorska
3 września 2010 o 22:01

Proszę jaki dżentelmen. Ale to nie do mnie, tylko do Igraszki

zgłoś

Paweł Kołodziejski
3 września 2010 o 22:13

No wiem do kogo i co;) Śledzę Wasze wiersze i komenty zatem wiem o czym mówię:)

zgłoś

Jarosław Trześniewski
3 września 2010 o 22:34

Pawle długo kazałes sobie czekać na kolejna ucztę poetycką. Świetny wiersz. Obrazy. Pomarszczone jabłko. Kontemplacja. Chmury. Liscie. Dowód istnienia( kłania sie Thomas Merton-polecam :Nikt nie jest samotna wyspą) i wierny pies.Bardzo dobry wiersz.

zgłoś

Paweł Kołodziejski
3 września 2010 o 22:41

Fajnie Jarku, że odwiedziłeś. Cieszę się że tekst trafił do ciebie. Merton a może Eliot, cioran, Witkacy etc. tj samotność i skończoność nasza wobec obojętności nieskończonego bytu?. ot temat do rozmyslań na łyk-endową noc;) dzięki:)

zgłoś

Wanda Szczypiorska
4 września 2010 o 10:07

Ach! Jestem bardzo niezadowolona, że zdołałam powiedzieć tylko o tym co widzę poprzez wiersz, a nie o tym, czym jest ten obraz w istocie

zgłoś

Paweł Kołodziejski
4 września 2010 o 22:02

Wando, proszę Cię o pełną wypowiedź. Bardzo to dla mnie ważne. Piszę tu bo czekam na takie opinie. Liczę na to.

zgłoś

Wanda Szczypiorska
14 września 2010 o 23:46

Pawełku. Ja nie wiem. I lepiej nie definiować. Wiersze nie znoszą dopowiadania do końca.

zgłoś

agnieszka_n
19 września 2010 o 14:10

Dobrze napisany, melancholijny wiersz. Cóż, idzie jesień...Pozdrawiam:).

zgłoś

a
28 września 2010 o 20:53

jakbym czytała swoje myśli. jakbyś czytał w moich. jakby lubię opisywaną przez Ciebie jesień. pozdrawiam (;

zgłoś

Withkacy
27 listopada 2010 o 21:35

The best

zgłoś

Rafał Muszer
25 maja 2014 o 08:07

Odzywanie się do kogoś jako dowód na własne istnienie. Dobre.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się