Nie odchodź mon cher
nie odchodź serce moje
ono już tak zmęczone
odgadywaniem nieodgadnionego
odkryć zrozumieć posiąść
pozwól mu budować gniazda
w dębu koronie z tego co znajdzie
przypadkowo w ulicznym tłumie.
Nie odwracaj oczu
niech patrzą na okropności
na straszniejsze strony świata
jeszcze raz pójdą dworcem Penelopy
tak rodzi się w nim człowieczeństwo
jak pień dębu, warstwa na warstwie
w zmiennych porach roku.
Świetne!
zgłoś
Jak pięknie:)
zgłoś
Wiersz interesujący, zatrzymuje i zmusza do myślenia. Ciekawe przejścia, jest dobrze. Pozdrawiam :)
zgłoś
jakie to piękne jest
zgłoś
nastrojowy
zgłoś
przepiękny wiersz
zgłoś
sam sobie odchodzisz AWATARZE ...jak przystanek na zadanie...zaparzam kawe.taka wiesz sypana...mieszam tu i teraz...a jutro
zgłoś