5 stycznia 2011

poezja

Awatar
Awatar

Mój zegar II

Zegar z kąta złotą tarczą
w dzień oświetlał karafki stolika
kryształ się mienił w takt sekundnika
nocą rzucał srebrne cienie
sczerniał jak ścierka z piekarnika
nic nie daje tylko tyka
słyszę jak łańcuch zgrzyta
i szmer powietrza ciętego wahadłem

czasami mnie owieje, omami
zapachem  lasu, chlebem
dziękuję,
nie mogę tak 
ze smrodem szpitalnej przebieralni
wybrać sie do nieba,
mój ostatni brat.

mam minutę na przegląd lat
na rachunek sumienia
staram się zdążyć do następnej
gdy zdążę
kolejnej nie będzie i tak
nie dam zadośćuczynienia

jeszcze mi się nie udaje.

Szel
6 stycznia 2011 o 13:00

Awatar!! boj sie boga, bez ogonka chcesz "wybrać się do nieba"? _serdecznosci:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się