Mówiła o sobie żartem,
że jest niecnotą,
puszczała oczka,
że lubi bawić się z ochotą.
Widziałem ją nieraz (przez judasza)
płaczącą pod drzwiami -
znów nikt jej nie odprowadził,
a później mocno ścierała słabość,
by wszyscy widzieli,
że jest wesołą niecnotą.
tak to jest z pozorami...nie do konca trzeba w nie wierzyc:)
zgłoś
mocny ten cykl "nie"
zgłoś
dzięki za kom.,pozdrawiam
zgłoś
podoba mi sie [mocna prawda i tak trzymac
zgłoś