Przechodził Bóg wioską
wstąpił do skrajnej chaty
w chałupie pusto
matka przy wykopkach
ojciec ładuje snopki
dzieciaki w szkole biedzą
nawet nie spojrzał na stopnie
ugasił pragnienie ze studni chochlą
poszedł dalej miedzą.
Przechodził Bóg wioską
wstąpił do skrajnej chaty
w chałupie pusto
matka przy wykopkach
ojciec ładuje snopki
dzieciaki w szkole biedzą
nawet nie spojrzał na stopnie
ugasił pragnienie ze studni chochlą
poszedł dalej miedzą.
się patrzy
zgłoś
puściłem gdy znajoma napisała, że w wierszu ujrzała swoją rodzinę w wiosce, jeszcze biedniejszą niż ta w wierszu - jeśli w skrajnej chałupie jest dobrze to w wiosce jeszcze lepiej, nie ma co zaglądać i nie zmienia się to od wieków
zgłoś
widzialam podobna wioske w kieleckim! tylko ze woda tam zielazista, a nawet bardzo mlodzi ludzie byli juz bezzebni !
zgłoś
Zaglądamy Twoim wierszem.Fajnie jest z Bogiem pospacerować:)
zgłoś
Jestem na tak .
zgłoś
dzięki za opinie, cieszy, że udało się wierszowi zatrzymać na krótki spacer, pozdrawiam
zgłoś