5 października 2010

poezja

Awatar
Awatar

Jesień - nalewki z jarzębiny

Jesień usiadła mi kocem na kolanach
mówi - smutno mi od rana
mnie też, dlatego palę, chcesz?
ja mam dosyć dymu, ognisk
palą trawy, palą liście
dymem snuję po podwórkach
jakbym była winna czemu
a przecież cieplejsza od zimy

może wypijemy po kieliszku
mam nalewki z jarzębiny
a to chętnie bo mnie w chmurkach 
ciągle łupie, kapie, trzeszczy 

to lubię takie kumpelki
do południa wypiliśmy 
dwie butelki tej nalewki

wtedy mówi - muszę zmykać
idzie twoja konkubena
weszła żona awantura
pochowała mi butelki

(ech, przecież jej nie powiem
że piłem z nową znajomą)

za oknem pogoda pijana
pokładała drzewa wiła 
warkocze z liści, raz sypała 
śniegiem tu gradem tam deszczem
spychała chmury na ziemię
aż wzeszło słonko, zamglona
uciekła do lasu trzeźwieć

Margot
6 października 2010 o 08:33

Niekiedy gubi rytm, ale przeczytałam z przyjemnością :)

zgłoś

Awatar
6 października 2010 o 16:09

dzięki za kom., chyba trochę poprawiłem rytm na początku /jeszcze zostało, poczeka na wolną chwilę/, pozdrawiam

zgłoś

Szel
7 października 2010 o 03:16

gorzkawa jarzem bina a co ty tak Awatrar pospiech?

zgłoś

Awatar
7 października 2010 o 19:30

nie tyle pośpiech co absorbujące zajęcie, układam limeryki, a nawet chyba udanego mam moskalika, wciąga jak hiq

zgłoś

Szel
7 października 2010 o 20:42

fantastycznie!!! limeryryk to cos co uwielbiam czytac... troche tez ich napisalam..malo tego ludzie pisza...a z moskalikiem spotkalam sie tylko raz:) nie daj sie dlugo prosic!! wrzuc dzis cos jeszcze:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się