Jesień usiadła mi kocem na kolanach
mówi - smutno mi od rana
mnie też, dlatego palę, chcesz?
ja mam dosyć dymu, ognisk
palą trawy, palą liście
dymem snuję po podwórkach
jakbym była winna czemu
a przecież cieplejsza od zimy
może wypijemy po kieliszku
mam nalewki z jarzębiny
a to chętnie bo mnie w chmurkach
ciągle łupie, kapie, trzeszczy
to lubię takie kumpelki
do południa wypiliśmy
dwie butelki tej nalewki
wtedy mówi - muszę zmykać
idzie twoja konkubena
weszła żona awantura
pochowała mi butelki
(ech, przecież jej nie powiem
że piłem z nową znajomą)
za oknem pogoda pijana
pokładała drzewa wiła
warkocze z liści, raz sypała
śniegiem tu gradem tam deszczem
spychała chmury na ziemię
aż wzeszło słonko, zamglona
uciekła do lasu trzeźwieć
Niekiedy gubi rytm, ale przeczytałam z przyjemnością :)
report
dzięki za kom., chyba trochę poprawiłem rytm na początku /jeszcze zostało, poczeka na wolną chwilę/, pozdrawiam
report
gorzkawa jarzem bina a co ty tak Awatrar pospiech?
report
nie tyle pośpiech co absorbujące zajęcie, układam limeryki, a nawet chyba udanego mam moskalika, wciąga jak hiq
report
fantastycznie!!! limeryryk to cos co uwielbiam czytac... troche tez ich napisalam..malo tego ludzie pisza...a z moskalikiem spotkalam sie tylko raz:) nie daj sie dlugo prosic!! wrzuc dzis cos jeszcze:)
report