kondor

zawisł nad przepaścią
jak w próżni
znów podrzucono padlinę
znieruchomiał
już kiedyś słyszał tę ciszę

głód wzmagał się
powoli
nie czuł już lęku
już w szpony chwycił ofiarę
gdy nagle

ktoś niewidzialny
owinął go siatką
widziałem go wtedy
raz ostatni
 
/Rozstaje - 2006/

Szel
6 sierpnia 2010 o 12:47

wspanialy wiersz Zbigniewie bardzo poruszyl moja wyobraznia:)

zgłoś

Zbyszko Piątkowski
6 sierpnia 2010 o 12:50

Samo zycie - prawda? Dzięki za dobre słowo

zgłoś

Szel
6 sierpnia 2010 o 13:08

samo zycie!! a wiersz jest swietny,,,tym bardziej ze mam do niego trzy interpretacje!! wszystkie mi pasuja ale nic to usmiechnij sie, pomimo :)

zgłoś

Konrad Redus
7 sierpnia 2010 o 11:33

to małe dziecko w warszawskim Zoo...

zgłoś

Zbyszko Piątkowski
16 grudnia 2011 o 01:52

...albo płaski TRYWIALĄG

zgłoś

BEA
7 kwietnia 2013 o 19:24

....

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się