chłód nawleczony w rękaw
przykrótki
oddech nie zrywa pajęczyn
z okien wygląda autobus
pośpieszny gest
z dłonią w górze
kreślę krzyż na wysokości
ust nie przykładam
do ust
wkładam kapelusz
i skręcam
kostka po kostce
lecę
Który dzisiaj? Dopiero szesnasty? A ten wiersz poleciał porwany przez trumlowy górski potok.
Dla mnie to jest wiersz poranny. Nie dlatego, że był pisany w pośpiechu przed wyjściem do biura, bo nie był, ale jest w nim atmosfera niepokoju przed tym, co się wydarzy. (krzyz, kapelusz, bieg po kostkach)
hmmm--fajny wiersz:)
zgłoś
B. dobry wiersz. Pozdrawiam :)
zgłoś
Swietna gra słow. Bardzo.
zgłoś
Kłaniam się Jarku czapką do ziemi. Pani Annie też :)
zgłoś
Który dzisiaj? Dopiero szesnasty? A ten wiersz poleciał porwany przez trumlowy górski potok. Dla mnie to jest wiersz poranny. Nie dlatego, że był pisany w pośpiechu przed wyjściem do biura, bo nie był, ale jest w nim atmosfera niepokoju przed tym, co się wydarzy. (krzyz, kapelusz, bieg po kostkach)
zgłoś
Pani Wando, dziękuję za komentarz. Bo to jest właśnie taki wiersz poranny.
zgłoś