|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (71) Proza (12) Dziennik (70) Fotografia (108)
Pocztówka poetycka (1) O autorze Znajomi (58) | |
niby kobieta Rubensa
obficie rozlewa się w kadrze
poszerza kształty granice
wyobraźnię
ma niespracowaną
jak dłonie szlachcianki
zachłanne
póki się nie nasyci
i nie upewni
że dotarła tam gdzie ją niosło
pragnienie
poliże stopy zwilży policzki i włosy
potem wypluje wszystko
co zaśmieca
i uwiera
nie pali mostów
kiedy pamięć żywa
wraca
przyjemny i zrównoważony... bez waty słownej i poezjopolo...
zgłoś
prosto, ciekawie i bez zbędnych ozdobników.... jestem na tak
zgłoś
Przyłączam się do pozostałych opinii wiersz mi się podoba a most spalony zawsze można odbudować ! Pozdrawiam !
zgłoś
Dziękuję Wam pięknie. :)
zgłoś
Elu w ostatniej cząstce " jest" mozna byłoby usunąc - wiersz zyskałby bardzo ale to msz:):)a poczatek - swietny:) Rubensowo:):):)
zgłoś
Nawet należy to jest usunąć, ale jakoś to tu przegapiłam. Zaraz poprawię. Dziękuję i kłaniam się :)
zgłoś