19 listopada 2011

poezja

laura
laura

Udręczona Anima

Wiało, szumiało, dął wiatr,
kakofonia dźwięków trwa.
Świat otwarł nowy teatr -
Udręczona Anima.

Wychodzi Śmierć zza rogu,
choć przed nią droga pusta.
Wpadła w sidła nałogu.
Ma smak goryczy w ustach.

Nawet agonia znika,
gdy trzymasz ją w ramionach.
Lecz ciepło jej unika -
konasz. Czuje chłód w dłoniach.

Gdzie niebo wody dotyka -
zabiera ją Fantazja.
Śmierć pozorna przemyka -
w letargu - otoazja.

Samotnie podróżując
po Egzystencji Wzgórzach,
przy boku cię nie mając -
upada w czarnych różach.

ike
19 listopada 2011 o 00:26

też opublikowane? już nie do poprawy ? :) "cała agonia"--> nawet agonia; bo cóż to znaczy: cała agonia ? to na dobry początek, laure ; hey

zgłoś

Darek i Mania
19 listopada 2011 o 00:32

ciełpło? ciepło* kakofonia? kalkofonia* w letarfu - otoazja. ? nie rozumiem niektórych dużych liter

zgłoś

ezo**
19 listopada 2011 o 09:46

szyk przestawny dodaje tekstowi takiego..hm...patosu. nie martw się (mówię do peelki) - Anima zawsze znajdzie swojego Animusa :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się