22 października 2011

poezja

Konrad Redus
Konrad Redus

muzeum woskowych pragnień

doszło do tego
że nie jesteśmy już dla siebie
od pasa w górę
ani sepią pocałunku

i choć zawsze szliśmy razem
nie doszliśmy

gabrysia cabaj
23 października 2011 o 01:17

coś w tym jest na rzeczy...

zgłoś

ike
23 października 2011 o 01:25

tak, bieg na dochodzenie, niekiedy wyścig, jest ciekawą nad wyraz konkurencją; ale sepia pocałunku i tak przebija wszystkie inne handicapy :) ; hey

zgłoś

Emma B.
23 października 2011 o 02:00

bardzo dobrze się interpretuje wg własnych doznań

zgłoś

Ania Ostrowska
23 października 2011 o 07:18

dwie interpretacje, Twoja i Istar całkowicie różne, a obie świetnie pasują :) "szliśmy razem" nie bez znaczenia, że ona na obcasach :)))

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
23 października 2011 o 07:20

Też świetne:)

zgłoś

Wieśniak M
23 października 2011 o 07:49

dodam pospiesznie- warto dochodzić:)))

zgłoś

Istar
23 października 2011 o 11:54

pięknie i tak, arwena to też ja, dobrego

zgłoś

Slawrys
23 października 2011 o 12:11

Marzeno to nie problem, ty przynajmniej tego nie ukrywasz, a tu wielu jaj nie ma i ukrywa się pod kilkoma awatarami :)) i udają kogoś innego :))

zgłoś

Istar
23 października 2011 o 12:18

nigdy nie miałam takiego zamiaru, zabrakło mi przestrzeni, nie lubię być ograniczana, tylko tyle, buziak slaw :)

zgłoś

Slawrys
23 października 2011 o 12:25

:)) nawzajem :)

zgłoś

Konrad Redus
23 października 2011 o 17:21

warto zapamiętać, choć do tej pory traktowałem Ciebie jako dwie inne osoby i teksty zamieszczone pod osobnymi awatarami przypisywałem dwóm innym osobom, co może wydać Ci się ciekawe, Istar uważam za chłodniejszą w obyciu i bardziej powściągliwą, a Arwena to taka dziewczyna :P

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się