o krzyż walczyliby do upadłego

w jakimś sensie Chrystus popłynął na fali

tłumy wciąż Go o coś proszą
bo wieczna trwa kampania
w wyborach na Zbawiciela
czy króla polski- jak modniej

lecz wystarczy by tę wątłą koronę przyjął
a zaczęłyby się nagle żądania, jad
i oskarżenia o korupcję
że tamtego to zbawił bardziej

ktoś podkreśli jak można
wzlecieć na wpływach ojca
inny zapyta o podatek
od namnożonych ryb

i nie bez grzechu będzie
kto pierwszy rzuci kamieniem

Jarosław Jabrzemski
8 czerwca 2011 o 23:03

Celny manifest, ale manifest. Dobre pióro z chromym krzyżem - kto się zapluł, niech wyliże. Nie przepadam za publicystyką w liryce.

zgłoś

Andrzej Talarek
8 czerwca 2011 o 23:20

a mnie się wydaje, że jak jest manifest, to nie ma liryki. jakoś - pomimo definicji liryki i wchodzących w jej skład bardzo wielu rodzajów pisania - nie jest dla mnie tożsama poezja i liryka. Liryka jest dla mnie synonimem czegoś delikatnego, pięknego, wewnętrznego. Trudno mi mówić o liryce rewolucyjnej, liryce mordowania, liryce walki, a przecież wszystkie te poetyckie manifesty - powyższy także - są jakąś formą poezji, lepszej czy gorszej, ale poezji. Z wierszem powyższym jakoś się nie identyfikuję, może dlatego, że w moim mieście wynikł problem budowy figury Matki Boskiej na jedynej naszej górze, ponad mistem. Nie napisałbym o tym wiersza, ale może ktoś napisze, bo walka się rozkręca. temat jest na felieton, ale jak ktoś chce pisać wiersze, to może Pozdrawiam

zgłoś

Saranova
9 czerwca 2011 o 07:18

Od setek lat istnieje w poezji nurt społeczno-ideowy i to często ta poezja okazuje się ponadczasowa. Zarówno proza jak poezja są po prostu metodami opisu świata zastanego. Nawet fantazy w gruncie rzeczy jest opisem ludzkich cech i emocji. Ten wiersz jest niezwykle interesujący, bardzo dobry technicznie i wyjątkowo trafny jeśli idzie o zawarte w nim przesłanie. Z pewnością to, że jest tak celny, sprawia, że niektórzy czują się wściekle urażeni jego wymową. Jakże niską wydaje się zawsze obraźliwa krytyka dobrego utworu z powodów ideologicznych, choć z drugiej strony przewrotnie świadczy ona o jego wysokiej wartości. Jeśli poezja ma naprawdę cokolwiek znaczyć w życiu, to musi dotykać każdego tematu. Liryczne wzdychania może i ładnie brzmią ale tak naprawdę nie wnoszą niczego istotnego.

zgłoś

issa
9 czerwca 2011 o 08:19

"Od setek lat istnieje w poezji nurt społeczno-ideowy". Od tysięcy lat istnieją wojna i zapalenie płuc:) "Z pewnością to, że jest tak celny, sprawia, że niektórzy czują się wściekle urażeni jego wymową". Ajtam. Lyrikόs = lirowy. Przez setki lat poezja była też muzyką. Liry. Fletu. Publicystyka w liryce to (mz) grube nieporozumienie stylistyczne. Wystarczy wyobrazić sobie, jak piękny mężczyzna, Apollo, akompaniując sobie na lirze, czule intonuje: "Głosujesz w wyborach na Tuska, na oczach wyrosła ci łuska", by się zniechęcić do pomysłu upychania felietonu czy eseju w poezji. "Jeśli poezja ma naprawdę cokolwiek znaczyć w życiu, to musi dotykać każdego tematu". Dotykać, owszem. Tyle że niekoniecznie interwencyjnie;d Lub wręcz z intencją interwencji chirurgicznej. Czy uderzenia. Uderzenie - rodzaj dotyku, ale chyba nie "każdy musi" go lubić. "Liryczne wzdychania może i ładnie brzmią ale tak naprawdę nie wnoszą niczego istotnego". Ryzykowny pomysł: wspólnota znaczy, pojedyncze = "nic istotnego", zbiorowe - śliczne, solowe - błahostka. Nawet chór to jednak zbiór solistów;d No, sorry. Dobrego.

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
9 czerwca 2011 o 11:28

te slawna wojne o krzyz wplptlem tylko w tytul, ale widze ze potraktowano to jako mysl przewodnia co najmniej raz. chcialem tym razem rzucic na ruszt mysl- ilu ludzi by wierzylo w Boga gdyby nie mieli za to obiecanego raju i rozgrzeszenia ze swiadomie czynionych nikczemnosci za zycia. ale moze ta warstwa uszla bokiem a moze po prostu mi sie nie udalo. w kazdym razie wolna wola czytelnicza, prosze mnie nie obarczac jednak odpowiedzialnoscia za cudze wnioski wyrosle z takiego tekstu ;)

zgłoś

Wanda Szczypiorska
9 czerwca 2011 o 13:24

Dobry dowcip

zgłoś

Withkacy
9 czerwca 2011 o 15:33

dobry ;)

zgłoś

Paulina Peciak
18 czerwca 2011 o 04:50

dobrze mieć kogoś kogo można obarczyć ciężarem naszych niepowodzeń, ukoronować cierniem żeby wszyscy widzieli a potem w milczeniu przeżywać konsekwencje własnych wyborów...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się