żaden to wyczyn jeść skorpiony na pustyni

 (z cyklu odruchy ludzkie)

dzwonek. otwieram
wózek fatałachów
brudny szary ortalion
przepocona czapka i smród
 
prosi o jedzenie
i czyste niepotrzebne ubrania
 
nic nie mam pod ręką
speszony
dałem mu dwie dychy
w nadziei że nie na alkohol
 
znajomy powtarza że żebracy domokrążcy
nie maja krzty honoru ni wstydu
 
może
ale wolę życia mają imponującą

oczy jak pustynia
5 kwietnia 2011 o 17:22

"przepocona czapka i smród "- pot=smród, proponuję przemyśleć ten fragment... i wiem, że żebracy też mają swój honor:-)

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
6 kwietnia 2011 o 14:13

maja honor maja... ma nedza swa godnosc lecz nia sie nie najesz/ wiec w ustach cos wiecej chcesz miec procz nadziei (...)

zgłoś

gabrysia cabaj
5 kwietnia 2011 o 17:59

dałam punkt za wolę życia imponującą i za całokształt

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
6 kwietnia 2011 o 14:14

ja za wole zycia imponujaca dalem dwie dychy, nie czyszczac sumienia- podziwiajac czlowieka w chmurze do swiata i siebie zalu

zgłoś

P
5 kwietnia 2011 o 18:09

świetna puenta. całość na tak. zmieniłbym jednak, zamiast "czyste" może na "jakieś" albo i be ztego samo "niepotrzebne"

zgłoś

Waldemar Kazubek
5 kwietnia 2011 o 18:15

Ja zawsze im daję w nadziei, że na alkohol.

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
6 kwietnia 2011 o 14:15

ja niestety w takim rozdaniu stoje po drugiej stronie. coz im moze dac alkohol? przedwczesny posmak zapomnienia i nieswiadomosci? to przyjdzie z czasem...

zgłoś

JoT Eff
6 kwietnia 2011 o 14:57

Kazubek ja się coraz częściej zastanawiam, czy aby my nie stanowilibyśmy najbardziej zgodną w świecie parę, tylko czy to by nie było zbyt nudne?

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
6 kwietnia 2011 o 15:05

oooo zabrzmialo jakby Kim Jo tez uwielbiala kobiety ;) ale by ciekawa para zgodna byla ;P a klocic to sie mozna na zewnatrz przeciez. i nuda zazegnana ;)

zgłoś

Waldemar Kazubek
6 kwietnia 2011 o 16:02

Kim Jo, nie nudziłabyś się, cały czas szukałabyś mnie po knajpach, wystarczy, że zamieszkalibyśmy w troszkę większym mieście i miałabyś zagwarantowane niekończące się spacery pełne przygód.

zgłoś

JoT Eff
6 kwietnia 2011 o 21:09

tzn, ja w swoich knajpach, ty w swoich knajpach, moglibyśmy się czasem nie spotkać.

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
5 kwietnia 2011 o 18:24

Puenta zarypiście prawdziwa:)

zgłoś

Ame
5 kwietnia 2011 o 21:08

mają też głębie w oczach, jakiej nie mają inni...

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
6 kwietnia 2011 o 14:17

kazdy w swej glebi oczu chowa slady swego szlaku bojowego przez swiat... kazda glebia jest inna zatem...

zgłoś

Szel
5 kwietnia 2011 o 22:15

ja jednak daje jedzenie

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
6 kwietnia 2011 o 14:18

ja sie zle prowadze, jedzenia czasem w domu nie mam

zgłoś

Szel
7 kwietnia 2011 o 00:18

nastepny ktory sie zle prowadzi:P szok ze tak mezczyzni ignoruja domowa kuchnie! ale powiem ci Cieni co ostatnio dalam proszacemu o jedzenie, tez jakos nie bylam szczegolnie zaopatrzona, wiec dostal cytryne, maslo, pasztet podlaski i kawalek sera:))

zgłoś

gabrysia cabaj
6 kwietnia 2011 o 14:23

a ja kiedyś napisałam wierszo-apel, aby poeci oddali po jednym swoim najlepszym utworze, żeby ktoś to wydał, a cały dochód przeznaczył choćby na pomoc dla jednego bezdomnego, by go wyciągnąć do słońca - nie było odzewu, więc pomyślałam, że mój apel był do kitu!

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
6 kwietnia 2011 o 14:32

ja wole nie wspierac wspolnych akcji poetyckich na wspieranie zwalczania wspolnej niedoli. wole czysty kontakt ja-czlowiek pukajacy do drzwi. bez posrednikow, bez koordynacji, bez szumnego patosu, bez uspokajania sumienia, bez oczekiwan na oklaski, bez etykiety dobrodziejstwa... cicho na trzecim planie. inna tez sprawa ze moj utwor zaden by sie nie odnalazl w zbiorczym wydaniu czegokolwiek- wystarczy trafic miedzy prawdziwych poetow i na zasadzie porownan sie pokrusze ;) a paru takich jest i na trumlu ktorzy poetami sa. ja chyba jeszcze nie. a apel i owszem ale... apel apelem, to brzmi jak wolanie zeby ktos sie tym zajal. dlaczego sie nie zajmiemy tym sami? i tylko apelowac by inni sie dolaczyli zamiast zaczynac?

zgłoś

gabrysia cabaj
6 kwietnia 2011 o 14:49

nie potrafię

zgłoś

Waldemar Kazubek
6 kwietnia 2011 o 14:53

Gabryśka! Dochód z poezji? O czym Ty?

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
6 kwietnia 2011 o 15:06

moze apel tez trafil na ludzi ktorzy nie potrafili? niemniej apele mi sie zle kojarza jesli sami nie dzialamy w strone ktora apelujemy. wtedy sie zblizamy o apelu poleglych troche...

zgłoś

gabrysia cabaj
6 kwietnia 2011 o 15:12

myślisz, Waldi, że coś wiem na ten temat? zero! a ten apel pisałam z półtora roku temu i tylko wspomniałam w ramach dyskusji pod wierszem Saszki

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się