sobotni wieczór
niosę ją do domu
tak delikatną i kruchą
tak aromatyczną
wbijam zęby
w delikatną szyjkę
nie opiera się
spragniona piję
sobotni wieczór
niosę ją do domu
tak delikatną i kruchą
tak aromatyczną
wbijam zęby
w delikatną szyjkę
nie opiera się
spragniona piję
oj i co potem? szycie?
zgłoś
szycie? raczej haftowanie ;P
zgłoś
potem nie ma czego już zszywać
zgłoś
Taka mała impresja wieczorna. Pochwyciłaś chwilę z życia i do tego nastrój. Ciekawy wiersz, nie wszystko musi mieć zakończenie, coś może być chwilą, jak zdjęcie.
zgłoś
i tak pęka kolejna flaszka - żyć by pić wódkę, pić wódkę, by żyć
zgłoś
hmm generalnie chodziło o wino :P
zgłoś
na zdrowie :)))
zgłoś
Dziękuję :)
zgłoś