26 december 2011

poetry

Karolina Bądkowska
Karolina Bądkowska

Wampir

sobotni wieczór
niosę ją do domu
tak delikatną i kruchą
tak aromatyczną

wbijam zęby
w delikatną szyjkę
nie opiera się

spragniona piję

. .
27 december 2011 at 00:00

oj i co potem? szycie?

report

Konrad Redus
3 january 2012 at 14:53

szycie? raczej haftowanie ;P

report

Karolina Bądkowska
27 december 2011 at 00:04

potem nie ma czego już zszywać

report

marka
30 december 2011 at 21:31

Taka mała impresja wieczorna. Pochwyciłaś chwilę z życia i do tego nastrój. Ciekawy wiersz, nie wszystko musi mieć zakończenie, coś może być chwilą, jak zdjęcie.

report

Konrad Redus
3 january 2012 at 14:54

i tak pęka kolejna flaszka - żyć by pić wódkę, pić wódkę, by żyć

report

Karolina Bądkowska
3 january 2012 at 14:55

hmm generalnie chodziło o wino :P

report

Kajus
3 january 2012 at 14:57

na zdrowie :)))

report

Karolina Bądkowska
3 january 2012 at 14:58

Dziękuję :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register