Podczas zbierania marchwi u gospodarza Paducha

Ja też kiedyś pisałam wiersze. Ten napisałam w czasie wakacji na którymś tam roku studiów. (znalezione w szpargałach )

Na polu 
srebrzystym pod słońce o późnej porze dnia 
kobieta grzebiąc w ziemi 
 opowiada innym grzebiącym o zbrodni popełnionej  
już dawno 
za czasów jej młodości i nie milknąc prawie 
rozpoczyna drugą opowieść 
której tragizm oczywisty zaciekawia 
nie budząc wzruszeń. 

W monotonii piękna skupiającej pejzaż w jeden akord 
jej głos stapia się z liśćmi żółknącymi 
przenika łagodne światło krótkiego dnia 
i tylko głos ten 
tylko stały wysiłek rąk 
wyszarpywanych z ziemi i znów do niej powracających 
pozwala znieść 
złoty ogrom nieba 
nad zagubionym w czerni drzew horyzontem.

Konrad Redus
5 maja 2012 o 16:51

ciekawe jakbyś to napisała teraz

zgłoś

Szel
5 maja 2012 o 17:33

ilez skojarzen wywolal u mnie ten wiersz Wadziu!! poczynajac juz od tytulu, bo moj klasowy kolega z ktorym chodzilam, Paduch wlasnie sie nazywa:D a u ciebie ta praca przy marchwi to chyba byly obowiazkowe praktyki studenckie? ale spojrz na drugi wers, jak odjechal w prawo, chyba mu sie nie spodobalo drugie 'grzebanie' :)

zgłoś

Wanda Szczypiorska
5 maja 2012 o 17:41

To nie praktyki, ani plener. Trzeba było zarobić na buty, bo całą poprzednią zimę chodziłam w kaloszach wypchanych papierem

zgłoś

Szel
5 maja 2012 o 17:43

przypomnialy mi sie twoje slubne buciki, tez byly wypchane papierem, chyba buty mosialy byc wtedy bardzo drogie?

zgłoś

Szel
5 maja 2012 o 18:10

Bartek, przeczytaj lepiej ostatnie opowiadanie Wandzi, powinien ci od tego stanac:) a tak na marginesie, ten wiersz z przypiskiem u gory, jest w podobie twoich :)

zgłoś

Szel
5 maja 2012 o 18:15

hahah i tak wiem ze po tym moim wstepniaku to przeczytasz, chocbys mial zalozyc odswietne okulary :)

zgłoś

milena
5 maja 2012 o 18:14

cudowne, szczery zachwyt :)) pozdrawiam Krajankę (tu Międzylesie....):)

zgłoś

May
5 maja 2012 o 22:26

świetne pisanie

zgłoś

laura bran
7 maja 2012 o 08:29

odbieram jak symbolizm np Wyczółkowskiego. świetny. Pozdrawiam :)

zgłoś

Wanda Szczypiorska
7 maja 2012 o 09:14

Dziękuję. Widzę, że nikt nie zabłądzil w drodze do domu.

zgłoś

laura bran
7 maja 2012 o 09:22

tak, melduję się, obecna :))

zgłoś

gabrysia cabaj
7 maja 2012 o 09:18

wczoraj czytałam i dalibóg - wzruszenie mnie ogarnęło i radość, jakbym znalazła w piasku coś cennego, jakiś skarb

zgłoś

ratienka
9 lipca 2012 o 13:23

połknęłam jednym tchem, smakowało! Pozdrawiam serdecznie;)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się