|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (4) Prose (41) Diary (1) Photography (24) Graphics (3) Books (1)
About me Friends (44) | |
Podczas zbierania marchwi u gospodarza Paducha
Ja też kiedyś pisałam wiersze. Ten napisałam w czasie wakacji na którymś tam roku studiów. (znalezione w szpargałach )
Na polu
srebrzystym pod słońce o późnej porze dnia
kobieta grzebiąc w ziemi
opowiada innym grzebiącym o zbrodni popełnionej
już dawno
za czasów jej młodości i nie milknąc prawie
rozpoczyna drugą opowieść
której tragizm oczywisty zaciekawia
nie budząc wzruszeń.
W monotonii piękna skupiającej pejzaż w jeden akord
jej głos stapia się z liśćmi żółknącymi
przenika łagodne światło krótkiego dnia
i tylko głos ten
tylko stały wysiłek rąk
wyszarpywanych z ziemi i znów do niej powracających
pozwala znieść
złoty ogrom nieba
nad zagubionym w czerni drzew horyzontem.
ciekawe jakbyś to napisała teraz
report
ilez skojarzen wywolal u mnie ten wiersz Wadziu!! poczynajac juz od tytulu, bo moj klasowy kolega z ktorym chodzilam, Paduch wlasnie sie nazywa:D a u ciebie ta praca przy marchwi to chyba byly obowiazkowe praktyki studenckie? ale spojrz na drugi wers, jak odjechal w prawo, chyba mu sie nie spodobalo drugie 'grzebanie' :)
report
To nie praktyki, ani plener. Trzeba było zarobić na buty, bo całą poprzednią zimę chodziłam w kaloszach wypchanych papierem
report
przypomnialy mi sie twoje slubne buciki, tez byly wypchane papierem, chyba buty mosialy byc wtedy bardzo drogie?
report
Bartek, przeczytaj lepiej ostatnie opowiadanie Wandzi, powinien ci od tego stanac:) a tak na marginesie, ten wiersz z przypiskiem u gory, jest w podobie twoich :)
report
hahah i tak wiem ze po tym moim wstepniaku to przeczytasz, chocbys mial zalozyc odswietne okulary :)
report
cudowne, szczery zachwyt :)) pozdrawiam Krajankę (tu Międzylesie....):)
report
świetne pisanie
report
odbieram jak symbolizm np Wyczółkowskiego. świetny. Pozdrawiam :)
report
Dziękuję. Widzę, że nikt nie zabłądzil w drodze do domu.
report
tak, melduję się, obecna :))
report
wczoraj czytałam i dalibóg - wzruszenie mnie ogarnęło i radość, jakbym znalazła w piasku coś cennego, jakiś skarb
report
połknęłam jednym tchem, smakowało! Pozdrawiam serdecznie;)
report