Cóż
na mojej wsi nie rodzi się
z głodu
spłodziłem tę górę firankę
i ścianę
ten kieliszek
odziedziczyłem
i świecą umysł i nicość
i cukier się karmelizuje;
moją jest metropolia.
Ale źle jest gdzie się pojawię o ile to nie noc
i starzeją się wszystkie dziewczęta
i w ziemiance zamieszkał Don Quixote;
tyle się bredziliło o amor fati śmierci i świetle
a wciąż więzi to niewielkie jeaussaince
a kawałek podłogi?..
zgłoś
Taki sobie ; ).
zgłoś