1 stycznia 2026
1 stycznia 2026, czwartek ( Molloy )
Być tym Molloyem. Tak, nadzieja na zmianę perspektywy. Pewnie i tak znów upadnę, ktoś ciśnie mi zwiędłe kwiaty w twarz, cierpienie na chwilę wdepcze w błoto, a przechodzący - kopnie albo opluje. Ale może zmieni się perspektywa. U Celine’a ze świeżo ubitego grobu tryska fletowy trel.
Stoję pod klatką, kopcę ćmika, i wgapia się we mnie otchłań. Może to jak w bajce, może tam są jakieś rzeczy przyjemne i dobre, może mam ją zwyciężyć, może to wieloryb, może to smok.
Tat Twam Asi, dzieweczko z The Ring. Czy ktoś pamięta ten thriller? Dzieweczka wpadła do studni i spędziła tam kilka lat, tam przeszła transgresję i emanowała złem, czy jak to ująć. Jest to bez sensu z logicznego punktu widzenia, bo ze studni można się wydostać w prosty sposób - opierając plecy i wspierając się nogami na przeciwstawnych ścianach. Nawiązując do niektórych nazwisk - ileż rzeczy poszło by nieco bardziej gładko, gdyby nie licentia poetica.
21 stycznia 2026
sam53
21 stycznia 2026
violetta
21 stycznia 2026
wiesiek
21 stycznia 2026
Przędąc słowem
20 stycznia 2026
Jaga
20 stycznia 2026
wiesiek
20 stycznia 2026
Misiek
20 stycznia 2026
sam53
20 stycznia 2026
jeśli tylko
19 stycznia 2026
Jaga