Sprzęt: WACOM Intuos 4s
Same pędzle, bez filtrów i innych modyfikatorów, nawet nie zmieniałem globalnych rzeczy jak tonacja, światło itd. Wszystko co jest wyszło z pędzla. Przypominam że grafika jest zmniejszana po dodaniu na serwis, co psuje 40 wizerunku, jednakże co nie co widać.
Super dzielo. Podziwiam takich ludzi i kilkoro tez takich znam co potrafia za pomoca wirtualnego piora (pedzla) robic piekne obrazy. Powiedz mi ile czasu poswieciles temu bo podejrzewam ze wiele :)
zgłoś
Luksky szczere podziękowanie za pozytywną ocenę pracy. Co do pytania, to masz rację, nie trwało to 60-90 minut jak u profesjonalistów, a dwa długie dni :) Niestety zmniejszony obraz nie ukazuje szczegółów, a szkoda.
zgłoś
baśniowy klimat
zgłoś
Raz jeszcze, dziękuję!
zgłoś
ślicznie :)
zgłoś
Dzięki wielkie za ocenę. :)
zgłoś
Przepięknie narysowany krajobraz:-)
zgłoś
Dzięki wielkie Damian. Cieszę się, że pozytywnie na to patrzysz.
zgłoś
Baardzo ok. Szczególnie, że używasz mojej ulubionej metody. Nie wspominasz o programie... dużo warstw?
zgłoś
Witaj Sisey. Program painter. Warstwa jedna. Staram się nie rozdzielać pracy, próbuję ogarniać całość jednym ciągiem.
zgłoś
Bardzo dziękuję za pozytywne odebranie pracy!
zgłoś
Magiczna chwila :)
zgłoś
Dziękuję.
zgłoś
trzeba przyznać - magia wylewa się dosłownie,nie trzeba jej na siłę szukać :)
zgłoś
Tak jakos nie pasuje do Ciebie :)
zgłoś
Jest to pierwotny, "surowy" obraz. W końcowym etapie wyglądał ciemniej, mniej barw i jak to Sisey by powiedział: Widać że lubię światełka. Tudzież większy kontrast. To po prostu wersja bez filtrów itp. same pędzle. Rozpocząłem zbyt jasną tonacją, stąd taka bajka.
zgłoś
skojarzyło mi się momentami z Japonią i gejszą. . tak jakoś :)
zgłoś
Coś w tym jest. Obrazy przedstawiające tradycję i duszę dawnych czasów Japonii, myślę że wypełnione są kolorystyką drzew, różem, obrobionym drewnem. Ciekawe spostrzeżenie.
zgłoś
*momentalnie
zgłoś
Nic to. Czas w real. Pójdę dziś tędy. Niech będzie dzień dobry obecnym, nieobecnym i niezdecydowanym, czy są obecni, czy nie
zgłoś
nożesz, i, na jeże-mustangi, lecę wreszcie
zgłoś