wybrali garnitur chcieli dopasować ciało
wrzeszczeli na ręce i nogi nie drgnęły
kazali stawać na palcach piersi nadymać
materiał idealnie przylegał do ich marzeń
w bawełnianym dresie wyjechałem
zmarszczki na twarzy układać po swojemu
wróciłem przymierzyłem pasuje
chyba urosłem za poźno
Podoba mi się to niedopasowanie .
zgłoś
czytam ten wiersz dzis drugi raz i tak samo mi sie podoba:)
zgłoś
a ja wracam co jakis czas i nie pasuje nadal. chyba powoli mole go zzeraja bo jakby zarzuty coraz cichsze. a moze to gardla sie pozdzieraly...
zgłoś