16 czerwca 2026

proza

Marek Jastrząb
Marek Jastrząb

GRY I ZABAWY LUDU ZIEMSKIEGO

Od czasu katastrofy, czyli zejścia z drzewa, ewolucja pomknęła na złamanie karku i statystyczny małpiszon poszedł w człowieki. Przybrał postać chełpliwą i gdzie mógł, tam, szerzył pogląd, że jest pod każdym względem cudowny, i należą mu się wszelakie splendory. A tak przejął się swoją gadką, że wkrótce zaczął wierzyć we własne brednie i wkrótce reszta globian poznała jego pomarańczowe nazwisko
*
„Naoczni świadkowie” opowiadają, że gdy za rządów Jakobinów ucinano główki przebrzydłym arystokratom, tłuszcza poczciwych rewolucjonistów zarykiwała się z uciechy. Wyła z nieutulonej radochy i całymi rodzinami gniazdowała u wezgłowia szubienicy. Niektórzy, w oczekiwaniu na śmierć swojego dotychczasowego pana, obżerając się ówczesnymi regeneracyjnymi wkładkami, przysiadali na własnoręcznie przytarganych krzesłach.

A niektórzy, jak przez mgłę pamiętający sielskie okresy wojen krzyżowych, na pierwszy rzut oka ludzie doszczętnie stateczni, natomiast na drugi - w kwiecie zgrzybiałego wieku, tłoczyli się nieopodal koszyka na obcinane glace. I był to widok powszechny, zwyczajny, kawałek solidnej rozrywki, obrazek zerżnięty ze starożytnych jatek z gladiatorami w rolach jednorazowych.

Ale świat wyszedł naprzeciw duchowi czasu i szafoty przestały być na topie. Od czego jednak inwencja. Okrutny tłumek wykombinował stadiony z nielicznymi miłośnikami sportu, natomiast z licznymi hordami kiboli. Stadiony wszakże nie zapewniały strumieni krwi, tylko jakieś sporadyczne mordobicia bez hektolitrów juchy, nic więc dziwnego, że się opatrzyły i wkrótce zastąpiono je klatkami z ludzkimi bestiami.

Onego czasu w klatkach trzymano małpoludy, a zabiletowana publika znajdowała się na zewnątrz, Pod tym względem nic się nie zmieniło, tyle że zamiast zwierzyny, w klatce znalazły się rozjuszone człowieczki, a za kratami gromadziły się zwierzęta.

Imprezy polegające na obserwowaniu cudzych męczarni, przynosiły dochody od zawsze. Gladiatorów zastąpiły publiczne egzekucje. Potem cywilizowane kraje przerzuciły się na walki kogutów, wyścigi karaluchów i zagryzanie się psów. Lecz że relaksy te były zanadto nielegalne, współcześni jaskiniowcy wymyślili MMA.

Jaga
17 czerwca 2026 o 13:17

Chleba i igrzysk, od wieków, po wieków amen.

zgłoś

Sorrowhead (ex Cheval)
17 czerwca 2026 o 16:01

Mocno zbite, dużo zgryźliwości, jeśli o mnie chodzi to podziwiam cykl o Balzaku, natomiast tutaj, w sumie tak jest jak piszesz, ale brakuje jakiegoś podbicia, nie wiem, czy anty-tezy, czy czego, w sumie mam kumpla który walczył w klatkach i nawet mnie przekonał - dopóki stoisz na nogach... Takie legalne, lepsze od Cesar, Morturio Te Salutant.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się