to tylko ciche pęknięcie na krawędzi nocy
gdzie reszta jest milczeniem — jedyną prawdą
głośniejszą niż krzyk
różewicz rozebrał świat do naga
zostawiając nas w pustym pokoju
bez ścian i okien
komu przyjdzie zgasić ostatnią latarnię
przymierzyć buty które
nigdzie już nie zaprowadzą
nie ma drogi
zostaje tylko chłód
między być a nie być
krótka pauza
przed
Przecież świat ma więcej niż jedną krawędź.
zgłoś
podobno nawet rozchodzone buty nie znają na pamięć przeszłych ścieżek... oprócz kapci które szurają do kuchni i z powrotem... pewnie po niepoliczonej krawędzi nocy... podoba mi się pointa!
zgłoś