Wiszę nad przepaścią, trzymam się krawędzi
Krzyczę Twoje imię, głos został bez echa
Wypatruję znaku, który nie nadejdzie
Czekam na odpowiedź, lecz się nie doczekam
Jesteś tak daleko, blisko jednocześnie
Jedno słowo sprawia, że jestem szczęśliwy
Teraz jednak milczysz, ranisz tak boleśnie
Byłem pełen życia, a jestem nieżywy
Wiszę nad przepaścią, wyjść mam jeszcze siłę
Choć drętwieją ręce, mocno trzymam skałę
Może czas pokaże, że się pomyliłem
I usłyszę słowa, których tak czekałem
Rytmiczny, emocjonalny wiersz. Można wręcz rzecz, że nieco histeryczny. Przypomina mi czyjeś pisanie. Hmm ... pewnie pisałeś w innych miejscach pod innym nickiem bo zdaje mi się, że znam te wiersze. Nie jest to moja poetyka z całą pewnością bo owszem, histerią jako silną emocją nie gardzę ale wolę jednak, jeśli mniej słów a celniejsze. Tutaj moim zdaniem temat przegadany, bo można by go skrócić do dwóch zdań, a jeśli można to cała reszta jest po prostu gadulstwem. A ja cenię sobie precyzję, kiedy każde słowo w utworze jest w nim niezbędne. Tutaj tak nie jest. Co oczywiście nie skreśla utworu. Sugeruję tylko, że można krócej, precyzyjniej, oszczędniej. Pzdm
zgłoś
Dzięki wielkie, że zechciało Ci się tak dużo nastukać. W innych miejscach pisałem, ale nick mam taki od chwili gdy odkryłem internet, więc jeżeli wiersz był podpisany innym, to może ktoś mi go ukradł :) Pomiot stary i jeżeli nie pierwszy, to jeden z pierwszych - odkrywałem wtedy, że potrafię coś napisać i miałem ogromną radochę, bo się jeszcze rymowało - a że nie miałem nawet świadomości istnienia czegoś takiego jak rymy częstochowskie, to radośnie tworzyłem i popadałem w samozachwyt ;)
zgłoś