swoje oczy chowam
w ospałe rzęsy
jak w jedwabną pościel
ciało ubieram
zgrabnymi pocałunkami
z ust twoich zalotnych
co jak wolne ptaki
przylatują
o świcie
pod moje okno
śpiewać serenady stęsknione
jak horyzonty
gdzie czekam
i znowu oczy chowam
przed deszczem
spod ospałych rzęs
od samotności
co tam oczy; przemogłem się; zajrzałem w lustro; bez skutku..
zgłoś
prosze nie gniewaj sie, abym troche zmienil, co tylko propozycja ok? "oczy chowam (wiadomo swoje)/w ospale rzesy/jedwabna posciel/cialo ubieram/w pocalunki zalotnych ust/co jak wolne ptaki/ o swicie pod okna/spiewajac serenady/stesknione jak horyzonty// znowu chowam."........i do konca:)))sorry nie gniewaj sie, niech czytelnik mysli, nigdy nie zdradzaj mu pin codu wiersza:)))))))
zgłoś
nie gniewam się, kiedy ktoś wyraża swoją opinię.. w końcu od tego są komentarze prawda?
zgłoś
toś Ty chyba Julia:)
zgłoś