przybyłem do lata zaraz po jesieni
przez Londyn i Singapur
na czterech szklankach piwa sześciu whisky i jednym papierosie
dalej już nie mogłem
polecieć
bez ciebie
para wodna skropliła się na zimnej szklance
smutek pod powieką
przybyłem do lata zaraz po jesieni
przez Londyn i Singapur
na czterech szklankach piwa sześciu whisky i jednym papierosie
dalej już nie mogłem
polecieć
bez ciebie
para wodna skropliła się na zimnej szklance
smutek pod powieką
krótko i wymownie... Jarku życzę Ci pomyślnego Nowego Roczusia, aby ta trzynastka nigdy nie wadziła i zawsze szczęśliwa była:)
zgłoś
podróże nie pomagają, ani alkohol ;)
zgłoś
Tęskno...
zgłoś
pięknie!:)
zgłoś
nie mam teraz mocy na badanie kierunkow...ale dziekuje ze znow jestes Jaro ;))))))))))))
zgłoś
Pamiętam Twoje wiersze z dawnych lat, były znakomite, ten również można zaliczyć do krainy bardzo dobrych, choć chyba trochę w innej kategorii. Pozdrawiam serdecznie, P.
zgłoś