bez nikogo

potrzebuję strażnika, który będzie stał przed kuchnią i który nie będzie mi pozwalał do niej wchodzić. 

potrzebuję człowieka, który będzie stał przede mną lub obok i będzie przypominał mi, że mam po co żyć i mam też powody do uśmiechu.

potrzebuję kogokolwiek. kogokolwiek, kto zawsze będzie przy mnie. bo zdana na siebie sobie nie radzę. 

czemu ciągle zajadam problemy? i czemu znów mam wszystkiego dość?  

nowy miesiąc, bez nowych nadziei.

byłem...
1 lutego 2013 o 13:58

Jak w końcu zauważysz siebie/zaakceptujesz/ to zauważysz,że nie jesteś bez nikogo.A samotnością się nie martw.Każdy ją ma.Da się polubić...

zgłoś

alt art
1 lutego 2013 o 18:06

podobno, gdy bóg chce ukarać, spełnia oczekiwania..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się