Zmiana sposobu prezentacji

11 listopada 2013

dziennik

jachcenajamajce
jachcenajamajce

płaczę

cała się trzęsę z płaczu
i czuję tę pustkę ona jest wszędzie obok mnie i we mnie i nigdy jej nie ubywa ciągle jest tyle samo albo i więcej czuję ją jak mnie przenika i ja sama też nigdy do przodu ciągle tkwię pośrodku albo w tyle i czuję tą chwilę tą kurwa pustą chwilę i te łzy jak mnie niszczą wyniszczają od środka i tak się miotam i kiedy już tchu nie umiem złapać słyszę dzwonek do drzwi a wstaję tylko po to by otworzyć Ci ale Ciebie tam nie ma i chce mi się już płakać i nie pozostaje nic właściwie nic innego oprócz płaczu i czuję te dreszcze przez Ciebie cała się trzęsę i nie umiem złapać tchu i znów nie wiem czy to z zimna czy z kafelków czy to beznadzieja czy po prostu to że już nie wiem czy jesteś czy już Cię nie ma i dlaczego zostałam sama kiedy miałeś być i gryzą mnie wciąż gnębią wspomnienia a ja zastanawiam się czy jest jeszcze jakiś sens sens istnienia i po co żyć skoro nie ma nic i nie posuwam się do przodu i chcę tylko przezyć dzień i więcej nic
po prostu żyć

11 listopada 2013

dziennik

jachcenajamajce
jachcenajamajce

I myślę o nim, choć nie powinnam.

Chociaż nie ma to sensu i boli. I że wiem, jak bardzo odmiennymi światami jesteśmy i jak boli mnie to, że nie umiem uwolnić swoich myśli od niego i że tak bardzo się przywiązałam.

I znowu byłam pijana i też znowu się śmiałam beztrosko, pokazując na wierzch tę miłą, optymistyczną mnie. I powtarzałam co chwilę, że go nienawidzę i nie potrzebuję i faktycznie go nie potrzebowałam, ale potem...

Potem przyszło to rano, to okropne rano wraz z promieniami słońca i to samo rano, które zabrało beztroskie myśli i pijany stan, przyprawiając o smutek i pragnienie, by ktoś leżał obok mnie, kiedy budzę się z bólem głowy.

To cholerne rano. Przypomina, że trzeba wstać i uśmiechać się, żyć i przeżyć kolejny dzień, nie myśleć, nie myśleć, tylko nie myśleć. Na to jest czas nocą. Bo nocą, przed snem myśli same się o to proszą, ale to nie niepokoi, bo wtedy jest ten czas. Można pomyśleć i się pomartwić z tym zapewnieniem, że zaraz się zaśnie i wszystko będzie inaczej.

Lepiej. Z każdym dniem lepiej. Myśli zaczną blednąć, wspomnienie szarzeć, obietnice tracić na wartości. Na wszystko trzeba czasu.

20 września 2013

dziennik

jachcenajamajce
jachcenajamajce

dzisiaj

dzisiaj stoję, łapię szczęście
w dobrym czasie, w obie ręce...

8 września 2013

dziennik

jachcenajamajce
jachcenajamajce

nie możesz temu pomóc

wiesz, to jest chyba nie do opisania, jak mi jest smutno, że tak to się kończy. i mam też czas wspominać. nie chcę wcale myśleć o nas, bo to bardzo boli i chce mi się płakać, ale wspominam. tak po prostu. często. i znowu płaczę, choć chyba nie chcę.
ale nie umiem inaczej, nawet nie umiem się powstrzymać. naprawdę nie umiem. a wiesz czemu? bo tak dużo dla mnie znaczysz.

i znów piję zimną kawę, i znowu jestem sama, znów nie mam ochoty na nic i znów budzę się z poczuciem beznadziei. znów wiem, że muszę jakoś przeżyć ten dzień. po prostu przeżyć.
on nie ma być wspaniały, on ma być po prostu już za mną. kolejny dzień za mną. chcę mieć już to za sobą. zapomnieć. w końcu zapomnieć.

4 lata. 4 wspólnie spędzone lata. z przerwami czy bez. zawsze byliśmy razem. zawsze byłeś ze mną - w moich myślach. nawet kiedy wcale nie stałeś obok mnie - myślałam o Tobie.
coś. zawsze. 

i jest słońce, słońce, które przecież kocham, sam wiesz, ale teraz to ja wcale się z niego nie cieszę, przeciwnie, drażni mnie i mam ochotę na deszczową pogodę, najgorszą z możliwych,
ale dzięki której nie musiałabym ukrywać łez, wychodząc na dwór, a tak to przy zamykaniu drzwi już wiem, że muszę się uśmiechnąć i udawać, że jest wszystko ok,
a w udawaniu jestem dobra, sam wiesz, na tyle dobra, że Ty, osoba, dla której jestem w stanie zrobić wszystko, (...)

--- cały tekst ---

16 sierpnia 2013

dziennik

jachcenajamajce
jachcenajamajce

nie ufaj

dlaczego kurde dlaczego piszesz do mnie tak po prostu piszesz i czuję że wszystko co do tej pory sobie poukładałam to właśnie to wszystko przestaje być poukładane i poukładanego nawet nie przypomina dlaczego piszesz wtedy kiedy jestem sama i kiedy nie jestem pijana dlaczego robisz to wtedy gdy nie mogę się bronić i nawet nie i wiem czy chcę 

wspomnienia ranią bardziej niż samo odejście w głowie ciągle odbijają się słowa "nigdy Cię nie zostawię, nie odejdę, zostaję" a teraz jakoś pusto gdy o tym pomyślę kolejny dzień a jednak jestem sama choć obiecałeś i choć zdawałam sobie sprawę że ryzykuję że obietnicom się nie wierzy a mężczyznom nie ufa to właśnie wspomnienie boli i chciałabym je wymazać z pamięci i znów się upijam i znów cierpię na brak pieniędzy i chyba się gubię chyba odchodzę albo właśnie zostaję albo chciałabym odejść ale muszę zostać i mam totalny mętlik w głowie bo nie wiem już co robię gdzie mam iść jak żyć z kim być

11 sierpnia 2013

dziennik

jachcenajamajce
jachcenajamajce

Razem

Toniemy. Toniemy w żalu, w pretensjach, niedotrzymanych słowach, niespełnionych obietnicach i w rozczarowaniu. W złości, smutku i nienawiści. Rozpamiętujemy błędy, żeby się mścić i wskrzesać je na nowo. 

Nie umiemy żyć razem. Ani bez siebie.

11 sierpnia 2013

dziennik

jachcenajamajce
jachcenajamajce

Czy walczyć?

Spotkałam go przypadkiem. Ja na autobus, on jak zwykle przed siebie. "Szybko, szybko!" - poganiałam go, widząc jak zmierza w moją stronę, choć w duchu zadawałam sobie rozdrażnione pytanie: po co on tu idzie. W jednym momencie uświadomiłam sobie jaka jest przepaść między nami. I jaki ogromny mam żal do niego. 

Żeby coś było dobre, trzeba o to dbać. Kiedy się nie dba automatycznie przestaje być dobre, przestaje być takie, jakie było. Gubi się wartości, traci sens, człowiek staje się biedniejszy o jakiś element, a bogatszy o żal. I bezsilność. Wątpliwości. Znikają ambicje, pojawiają się wątpliwości. Czy warto... Czy się opłaci. Czy cokolwiek. Jeszcze jest. Do ratowania, do odzyskania, do poprawienia. Pojawiają się pytania.

Czy to już koniec, pogodzić się z tym i zacząć nowy etap? Tak musiało być, to przeznaczenie, z którym się nie wygra?

Czy nie? Czy walczyć? Walczyć do końca o zepsutą relację, do której samemu się doprowadziło?

5 sierpnia 2013

dziennik

jachcenajamajce
jachcenajamajce

Po wizycie u fryzjera

Nie warto płakać za czymś, co było zniszczone. 

(reflekcja po wizycie u fryzjera, kiedy zobaczyłam, że nie mam połowy włosów)

5 sierpnia 2013

dziennik

jachcenajamajce
jachcenajamajce

Taka prawda

Ludzie ciągle kłamią. I ja też kłamię, tak słyszałam, tak mi mówiono. Osobiście uważam, że tylko wybieram wygodniejszą wersję prawdy. Wersję, w którą chcę wierzyć. 

I ja w nią wierzę. Zwykle to inni mają jakieś związane z nią wątpliwości.

Czy to długa droga?

Powiedz mi, gdzie początek, a gdzie koniec. Powiedz mi, kiedy jest źle, a kiedy zło przemieni się na dłoni. Wytłumacz czym jest szczęście i czy jest kiedykolwiek. Powiedz. Prosto i bez wstydu patrząc w oczy. Wytłumacz magię zatracenia się w Tobie. Skoro milczysz obojętnie, wytłumacz, skąd to napięcie. Powiedz mi, gdzie stoisz, jak daleko ode mnie. Czy to długa droga?

3 kwietnia 2013

dziennik

jachcenajamajce
jachcenajamajce

depczę samoocenę

właściwie nie wiem. walczę ze sobą, jak z wrogiem. i po co? 

dlaczego wobec innych potrafimy być dobrzy, wyrozumiali i łaskawi, podczas gdy wobec samych siebie stosujemy zero pobłażliwości? 

obrażając samą siebie, szkodzę tylko sama sobie.

mimo to gdy samoocena spada mi do nóg, ja ją jeszcze depcze.

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się