Minęło już tyle lat, że powinnam się pogodzić z twoim milczeniem. Ale kiedy dziś, po ośmiu miesiącach nie myślenia o tobie, chciałam poczytać twoje słowa... Okazało się, że nasze blogi przestały istnieć.
Zostaliśmy zapomniani.
Wszystko przepadło.
Pamiętam tylko urywki. Myśli, w pośpiechu zapisane. Rozmazane kształty, rysy, kontury. Nic szczególnego. Myślałam, że już to przerobiłam. Tak jak nudną lekturę w szkole. Ale dziś czuję, jakby wyrwano mi serce. I ciebie.
Nie pozostało nic, co mogłoby cię w takich dniach jak dziś ożywić.
Czasem męczy mnie ta uporczywa cisza po drugiej stronie. Ale żyję, tak jakby ten rozdział nigdy nie był napisany. Jak gdyby to były nic nie znaczące godziny spędzone na zwykłym patrzeniu się w monitor.
Stałam się kobietą na piękne migawki i nocne rozmowy. Nie na codzienność.
epoka dziś taka, że przyszło nam umierać po wielokroć; szczątki zostawiamy w chmurach stygnących portali; podarowane tylko nie dokończone chwile..
zgłoś
zaplątaliśmy się w sieci czasu, a ten ucieka...
zgłoś
Muszę Wam jednak powiedzieć, to wczoraj uderzyły we mnie dwie rzeczy. Blogi, które prowadziłam, były takimi moimi pamiętnikami. Od nich w sumie zaczęło się moje pisanie. Nigdy nie przypuszczałam, że pewnego dnia ich nie będzie. Na tamtym blogu poznałam faceta, który w tamtym okresie pomógł mi siebie zaakceptować. Jako nastolatka zmagałam się z wieloma problemami, a po drugiej stronie ekranu był ktoś, do kogo można było wylać swój żal i jakoś tak było lepiej. Dlatego kiedy wczoraj odkryłam, że nasze blogi nie istnieją, a z nimi wszystkie komentarze - cała nasza historia - to zrobiło mi się ogromnie smutno. W szczególności, że straciłam kontakt z tym kimś. Blogi po prostu bardzo mnie inspirowały. Ja ciągle mam wrażenie, że wtedy pisałam dużo lepiej niż dziś. No i cóż :) Trza iść dalej.
zgłoś
najszczersze kondolencje..
zgłoś
:* :)
zgłoś
Z wielu sieci można się wyplątać, powodzenia :)
zgłoś
hehe Alcie - na Ciebie zawsze można liczyć
zgłoś
Wszystko ma swój czas...
zgłoś
...inaczej staje się normą.
zgłoś
to tylko słowa.. kiedy się dzieje - jest normą (bo tak chcę.. ) więc utrata - jest utratą normy..
zgłoś
no i tu przegrywa cyfro-infostrada/ ze zwykłym papierem w słowa ozdobionym/ tak mści się okropnie wobec listów zdrada/ drukujmy choć kopie/ blogi - z lodu domy//:)
zgłoś
ja to nie wiedziałam jaki jest wspaniały świat poezji
zgłoś
odkrywaj więc tyle/ ile się da/ chłoń ile wchłonąć zdołasz/ pisz tak/ by nie popaść w samozachwyt/ "mam gdzieś czy się to komuś podoba/ ważne że podoba się mi" / powoduje marazm twórczy/ czyli dreptanie w miejscu//:)
zgłoś
jak już nie ma gdzie wracać, to trzeba zacząć coś od nowa, pozdrawiam :)
zgłoś
No tak, pustki są po to, by je zapełniać.
zgłoś
ano właśnie :) masz lekkość pisania, zacznij nowy rozdział
zgłoś
Nigdy nie wzięłam rozwodu z pisaniem. Od paru lat prowadzę też blog z recenzjami - takim jestem trochę blogerem książkowym. Ale to nie to samo, co tamte dzienniki. Może kiedyś wrócę do pisania o emocjach. :)
zgłoś
pewnie, bo to porządkuje i oczyszcza, czasem jaśniej widzimy to co literalnie zobrazowane.
zgłoś