hieny ograbiły zwłoki ofiar -
przeczytałem dziś w gazecie przy śniadaniu.
tak teraz sobie siedzę i myślę - kto
i jak tę gazetę mi podrzucił, skoro
okna są zabite, drzwi zaryglowane, klucze
połknięte, a ja sam, żadnego z tych
kluczy jeszcze nie wysrałem?
to nie jest śmieszne
zgłoś
nie jest..
zgłoś
Fakt to nie jest śmieszne ale hieny zawsze znajdą sobie pożywienie , a zamykanie drzwi i ryglowanie się przed światem nic nie pomorze życie nas przenika ... Wiersz mi się podoba !
zgłoś
Fakt to nie jest śmieszne ale hieny zawsze znajdą sobie pożywienie , a zamykanie drzwi i ryglowanie się przed światem nic nie pomorze życie nas przenika ... Wiersz mi się podoba !
zgłoś
Fakt to nie jest śmieszne ale hieny zawsze znajdą sobie pożywienie , a zamykanie drzwi i ryglowanie się przed światem nic nie pomorze życie nas przenika ... Wiersz mi się podoba !
zgłoś
dziękuję za odzew! bałem się, że coś profanuję...jakieś tabu czy cuś
zgłoś
Dobry pomysł, ta podrzucona gazeta.
zgłoś
a ja jestem "za"... ładne zejście od "out" do "in" oraz od "sacrum" do "profanum"... i to w kilku wersach... solidna poezja.
zgłoś
wie Pan, skoro klucze połknięte, to informacja o "jeszcze niewysraniu w/w kluczy - być może atrakcyjna, ale logicznie rzecz trawiąc- zbędna. "klucze połknięte" - oznacza, że są drogi panie Igorze - nadal w brzuszku. :)
zgłoś
znaczy się zawsze można je wyjąć z brzucha czyli nie wysrać i drzwi otworzyć tak? trzęsącą się ręką? ech, to jest poważna sprawa, zaczynam się martwić...sepuku
zgłoś
Bardzo zgrabne; a i sranie na miejscu. Chyba zamknę drzwi. Brawo.
zgłoś
dziękuję pozdrawiam;)
zgłoś
mnie raczej zastanawia dlaczego to wlasnie my musimy nie majac kluczy odryglowywac drzwi i odbijac okna wlasnych cel, chocby sie trzeba zesrac przy tym... podziekowania dla Autora za napisane slowa
zgłoś
ano tak, żyjąc między wrony... dziękuję za uwagę. pozdrawiam
zgłoś