8 maja 2012

poezja

Zofia Welke
Zofia Welke

sól

nie ma nic. w hotelu polonia pustki. 
jakiś gość wynosi zwinięty dywan. nic. telefon 
zajęty. recepcjonistka pyta kiedy powinna się ujawnić.
nawet stolarz nie dokończył drzwi.
ten z drugiego piętra przygruchał sobie małolatę. jezus
ma przyjść za kilka dni a okna dalej nieumyte. obracam się
za kazdym razem. sól. w tym skamienieniu 
jest nieskończoność: niedosyt. są puste pola ścięte lasy.
jest obietnica zmartwychwstania: 
zaprzepaszczona.

Zofia Welke
8 maja 2012 o 12:17

a zdazalo mi sie go kasowac i wklejac. jakos nie moglam sie zdecydowac, ale tym razem zostaje:)

zgłoś

Miladora
8 maja 2012 o 13:03

Dobra treść i dobra pointa, Zofijko. :) Wymowna. Ale mam małe uwagi - "przyszedł/ma przyjść" - zmieniłabym jedno// - "dokonczyć" - dokończyć// - "dalej nie umyte" - nieumyte// Dobrego :)

zgłoś

Zofia Welke
8 maja 2012 o 17:53

rzeczywiscie, przeoczylam kilka rzeczy. dzieki:)

zgłoś

Alutka P
8 maja 2012 o 14:17

Jak mogą być "nie umyte"? - pozdrowczyk ;)

zgłoś

Zofia Welke
8 maja 2012 o 17:54

jak wyzej:)

zgłoś

doremi
8 maja 2012 o 14:19

nie wesoło :))

zgłoś

Zofia Welke
8 maja 2012 o 17:54

ale tez nie smutno:P

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się