nie ma nic. w hotelu polonia pustki.
jakiś gość wynosi zwinięty dywan. nic. telefon
zajęty. recepcjonistka pyta kiedy powinna się ujawnić.
nawet stolarz nie dokończył drzwi.
ten z drugiego piętra przygruchał sobie małolatę. jezus
ma przyjść za kilka dni a okna dalej nieumyte. obracam się
za kazdym razem. sól. w tym skamienieniu
jest nieskończoność: niedosyt. są puste pola ścięte lasy.
jest obietnica zmartwychwstania:
zaprzepaszczona.
a zdazalo mi sie go kasowac i wklejac. jakos nie moglam sie zdecydowac, ale tym razem zostaje:)
zgłoś
Dobra treść i dobra pointa, Zofijko. :) Wymowna. Ale mam małe uwagi - "przyszedł/ma przyjść" - zmieniłabym jedno// - "dokonczyć" - dokończyć// - "dalej nie umyte" - nieumyte// Dobrego :)
zgłoś
rzeczywiscie, przeoczylam kilka rzeczy. dzieki:)
zgłoś
Jak mogą być "nie umyte"? - pozdrowczyk ;)
zgłoś
jak wyzej:)
zgłoś
nie wesoło :))
zgłoś
ale tez nie smutno:P
zgłoś