No właśnie, Ty dbasz, a świat (czyt. inni ludzie) mają to gdzieś i tylko oczekują nic nie dając. Wtedy pozostają dwa rozwiązania: 1. jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie (ale wtedy stajemy się tacy jak oni), 2. uprawiać własny ogródek, nie rezygnować z własnych zasad, być w porządku wobec siebie, moralności, sumienia.
Skoro "wymaga", to może znaczyć, wśród innych znaczeń, również, że «niezbędnie potrzebuje czegoś», czego ani dudu, bo ktoś nie chce światu dawać, bo np. woli brać ;)
P.s. Franz Kafka, nie pomnę teraz, w czym, znaczy gdzie, powiedział: "W walce pomiędzy tobą a światem sekunduj światu". Lubię to zdanie od bardzo dawniej niż dziś.
" P.s. Franz Kafka, nie pomnę teraz, w czym, znaczy gdzie, powiedział: "W walce pomiędzy tobą a światem sekunduj światu".... tyle , że późiej Einstein napisał, że ”Istotne problemy naszego życia nie mogą być rozwiązane, na tym samym poziomie myślenia, na jakim byliśmy, kiedy je tworzyliśmy ” , a jeszcze później Stephen R. Covey -w książce " 7 nawyków skutecznego działania " napisał, że " Każdy sądzi, że widzi rzeczy takie, jakie są, że jest obiektywny. Tak nie jest. Widzimy świat przez pryzmat tego jacy jesteśmy lub (raczej ) jak nas uwarunkowano, abyśmy go widzieli " ... i bbądź tu chłopie mądry " starymi " często przebrzmiałymi cycatymi ( bo zapewne niektore są poonad czasowe ) , aaalleee czy wszystkie ?? ;)))
:) mua: "Każdy sądzi, że widzi rzeczy takie, jakie są, że jest obiektywny". Obawiam się, że Twój Każdy Scytowany poległ właśnie. Nie wiem, jak z innymi, naturalnie, mogę mówić jedynie we własnym imieniu. Natomiast wiem w miarę prawdopodobnie, że jestem Każdym, który ma świadomość, że obiektywizm to raczej słodko-gorzka idea bez możliwości ucieleśnienia, niźli fakt.
p.s. "W walce pomiędzy tobą a światem sekunduj światu" można (rzecz jasna lub niejasna, jak kto tam woli) widzieć różnie, właśnie w zgodzie z tym, o czym Ty wcześniej: tyle sposobów widzenia, ile jednostkowych kontekstów / konotacyj. Wśród nich jednak możliwy jest ten cytat jako miejsce z furtką do pojednania ze światem, mua: (ja mało przepadam za słownikiem ostrej rywalizacji i wojny, no ale skoro już w tej okolicy innego nie ma, to trudno) kiedy świat "wygra" w nas, to może oznaczać, że jesteśmy gotowi na zgodę na życie i działanie w takim świecie, jaki jest. Zamiast oczekiwać od niego bez przerwy, żeby czarodziejsko stawał się takijakipowinienbyć.
Issa jak zwykle wyrywasz z kontekstu i udajesz, że nie pojmujesz istoty - co oczywiście uwielbiam inaczej ;)), bo jak napisał Antoine de Saint-Exupéry - " Nie ma żadnej dla ciebie nadziei, jeżeli jesteś ślepy na to światło, które nie wynika z samych rzeczy, lecz z sensu rzeczy.".Widzisz to są właśnie owe paradygmaty i heurystyki zakotwiczenia, którymi się kierujesz, a które to kształtują się w wieku do 3 lat ( tu najwięcej ) później do 7 roku ( zamyka się wtedy do końca ciemiączko a Hindusi twierdzą, że zamyka się czakra korony ., aaale to inna bajka ). I uczysz się ich od KOGOŚ . A są tak głęboko zakorzenione, iż trudno je zmienić . Można , aaale to znów inna bajka ;)). Jako mua nielogiczny życzę najlepszego Issie logicznej i na tym proszę poprzestańmy ;))) . Oczywiście jeśli Cie to satysfakcjonuje heheh .
Tak. Na tym poprzestańmy. Jestem już chyba nieraz zbyt zdziczale zmęczona, żeby rozmawiać z wiarą, że to ma jakikolwiek sens, z kimś, kto - jak się okazuje - zanim jeszcze cokolwiek usłyszy, zakłada, że rozmowa ze mną jest zgubnajakzwykle. Dobrej nocy, mua :)
Powinniśmy z całych sił. Wtedy mamy jakiś cel. Pasuje mi tu powiedzenie, choć nie w stu procentach adekwatne - lepiej umrzeć na wyprostowanych nogach niż żyć na zgiętych kolanach. Abyśmy przed śmiercią mogli powiedzieć: nie zgubiłem siebie, nie poświeciłem wartości, miałem wartościowy cel. No, ale to wszystko zależy od konkretnego przypadku, z czym chcemy walczyć i w jaki sposób. Od głupoty nie można uratować innych ludzi.
Na taką walkę można popatrzeć z dwóch stron. Walka ja vs świat, kiedyś my sami jesteśmy tym światem może doprowadzić do walki z samym sobą. Z drugiej strony możemy walczyć z tym co istnieje na świecie starając się wprowadzać coś nowego i w takiej walce nawet jeśli przegramy to nie stracimy siebie. To będzie naszym zwycięstwem :)
a niby czemu coś, a tym bardziej jakiś symboliczny świat ma coś komuś dawać? Dosyć klienckie podejście. Wymagamy od siebie sami i dajemy sobie tylko tyle na ile nas stać. Reszta to infantylne marudzenie.
A dlatego, że sami na nie niego nie przyszliśmy. Każdemu na początku trzeba pomóc. Oczywiście, że wymagamy od siebie samych, ale inni też od nas wymagają a w zamian często nic nie dają. Symboliczny świat? My jesteśmy światem. My jesteśmy symboliczni?
Ano. Wygląda na to, że jesteśmy symboliczni. Jakakolwiek kultura ludzka (w tym jej znaczeniu najszerszym, antropologicznym) zaczyna się właśnie tam, gdzie pojawia się symbol. Gdzie symbol znika, tam w pojęciu ludzi - jest natura.
Nie zgodzę się. My jesteśmy światem. Ludzie wymagają od siebie samych i nawzajem coraz więcej, a dają coraz mniej. Ludzie stają się niedbali.
zgłoś
A co jeśli jest się "dbałym" a świat i tak chce więcej?
zgłoś
No właśnie, Ty dbasz, a świat (czyt. inni ludzie) mają to gdzieś i tylko oczekują nic nie dając. Wtedy pozostają dwa rozwiązania: 1. jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie (ale wtedy stajemy się tacy jak oni), 2. uprawiać własny ogródek, nie rezygnować z własnych zasad, być w porządku wobec siebie, moralności, sumienia.
zgłoś
świat ludzi
zgłoś
Niestety nie żyjemy w innym.
zgłoś
Skoro "wymaga", to może znaczyć, wśród innych znaczeń, również, że «niezbędnie potrzebuje czegoś», czego ani dudu, bo ktoś nie chce światu dawać, bo np. woli brać ;)
zgłoś
P.s. Franz Kafka, nie pomnę teraz, w czym, znaczy gdzie, powiedział: "W walce pomiędzy tobą a światem sekunduj światu". Lubię to zdanie od bardzo dawniej niż dziś.
zgłoś
Może go nie rozumiem, ale kolejny raz się nie zgadzam
zgłoś
:) Na co w tym cytacie się nie zgadzasz?
zgłoś
Na to, że wolę sekundować sobie a nie światu :)
zgłoś
:) Co się wygrywa, kiedy świat uzna się za coś ze szczętem przegranego?
zgłoś
" P.s. Franz Kafka, nie pomnę teraz, w czym, znaczy gdzie, powiedział: "W walce pomiędzy tobą a światem sekunduj światu".... tyle , że późiej Einstein napisał, że ”Istotne problemy naszego życia nie mogą być rozwiązane, na tym samym poziomie myślenia, na jakim byliśmy, kiedy je tworzyliśmy ” , a jeszcze później Stephen R. Covey -w książce " 7 nawyków skutecznego działania " napisał, że " Każdy sądzi, że widzi rzeczy takie, jakie są, że jest obiektywny. Tak nie jest. Widzimy świat przez pryzmat tego jacy jesteśmy lub (raczej ) jak nas uwarunkowano, abyśmy go widzieli " ... i bbądź tu chłopie mądry " starymi " często przebrzmiałymi cycatymi ( bo zapewne niektore są poonad czasowe ) , aaalleee czy wszystkie ?? ;)))
zgłoś
:) mua: "Każdy sądzi, że widzi rzeczy takie, jakie są, że jest obiektywny". Obawiam się, że Twój Każdy Scytowany poległ właśnie. Nie wiem, jak z innymi, naturalnie, mogę mówić jedynie we własnym imieniu. Natomiast wiem w miarę prawdopodobnie, że jestem Każdym, który ma świadomość, że obiektywizm to raczej słodko-gorzka idea bez możliwości ucieleśnienia, niźli fakt.
zgłoś
p.s. "W walce pomiędzy tobą a światem sekunduj światu" można (rzecz jasna lub niejasna, jak kto tam woli) widzieć różnie, właśnie w zgodzie z tym, o czym Ty wcześniej: tyle sposobów widzenia, ile jednostkowych kontekstów / konotacyj. Wśród nich jednak możliwy jest ten cytat jako miejsce z furtką do pojednania ze światem, mua: (ja mało przepadam za słownikiem ostrej rywalizacji i wojny, no ale skoro już w tej okolicy innego nie ma, to trudno) kiedy świat "wygra" w nas, to może oznaczać, że jesteśmy gotowi na zgodę na życie i działanie w takim świecie, jaki jest. Zamiast oczekiwać od niego bez przerwy, żeby czarodziejsko stawał się takijakipowinienbyć.
zgłoś
Issa jak zwykle wyrywasz z kontekstu i udajesz, że nie pojmujesz istoty - co oczywiście uwielbiam inaczej ;)), bo jak napisał Antoine de Saint-Exupéry - " Nie ma żadnej dla ciebie nadziei, jeżeli jesteś ślepy na to światło, które nie wynika z samych rzeczy, lecz z sensu rzeczy.".Widzisz to są właśnie owe paradygmaty i heurystyki zakotwiczenia, którymi się kierujesz, a które to kształtują się w wieku do 3 lat ( tu najwięcej ) później do 7 roku ( zamyka się wtedy do końca ciemiączko a Hindusi twierdzą, że zamyka się czakra korony ., aaale to inna bajka ). I uczysz się ich od KOGOŚ . A są tak głęboko zakorzenione, iż trudno je zmienić . Można , aaale to znów inna bajka ;)). Jako mua nielogiczny życzę najlepszego Issie logicznej i na tym proszę poprzestańmy ;))) . Oczywiście jeśli Cie to satysfakcjonuje heheh .
zgłoś
Tak. Na tym poprzestańmy. Jestem już chyba nieraz zbyt zdziczale zmęczona, żeby rozmawiać z wiarą, że to ma jakikolwiek sens, z kimś, kto - jak się okazuje - zanim jeszcze cokolwiek usłyszy, zakłada, że rozmowa ze mną jest zgubnajakzwykle. Dobrej nocy, mua :)
zgłoś
;))) dobrej nocy - kim jesteś ?? ...i Coś zrobiła a z Issą ?? hehh
zgłoś
:)
zgłoś
Jakby nie patrzeć - nierówna to walka. Może nie powinniśmy walczyć?
zgłoś
:) Nie wiem. Może i tak być może. Może nie powinniśmy. Lub, również i to możliwe przecież, może warto czasami myśleć o czymś innym niż copowinnosię?
zgłoś
Powinniśmy z całych sił. Wtedy mamy jakiś cel. Pasuje mi tu powiedzenie, choć nie w stu procentach adekwatne - lepiej umrzeć na wyprostowanych nogach niż żyć na zgiętych kolanach. Abyśmy przed śmiercią mogli powiedzieć: nie zgubiłem siebie, nie poświeciłem wartości, miałem wartościowy cel. No, ale to wszystko zależy od konkretnego przypadku, z czym chcemy walczyć i w jaki sposób. Od głupoty nie można uratować innych ludzi.
zgłoś
To co będzie z tak zgiętymi kolanami? :) https://www.youtube.com/watch?v=aktY_wlYvNM
zgłoś
Na taką walkę można popatrzeć z dwóch stron. Walka ja vs świat, kiedyś my sami jesteśmy tym światem może doprowadzić do walki z samym sobą. Z drugiej strony możemy walczyć z tym co istnieje na świecie starając się wprowadzać coś nowego i w takiej walce nawet jeśli przegramy to nie stracimy siebie. To będzie naszym zwycięstwem :)
zgłoś
:)
zgłoś
to co napisałeś Filip jest sednem jihad'u :)
zgłoś
a niby czemu coś, a tym bardziej jakiś symboliczny świat ma coś komuś dawać? Dosyć klienckie podejście. Wymagamy od siebie sami i dajemy sobie tylko tyle na ile nas stać. Reszta to infantylne marudzenie.
zgłoś
A dlatego, że sami na nie niego nie przyszliśmy. Każdemu na początku trzeba pomóc. Oczywiście, że wymagamy od siebie samych, ale inni też od nas wymagają a w zamian często nic nie dają. Symboliczny świat? My jesteśmy światem. My jesteśmy symboliczni?
zgłoś
Ano. Wygląda na to, że jesteśmy symboliczni. Jakakolwiek kultura ludzka (w tym jej znaczeniu najszerszym, antropologicznym) zaczyna się właśnie tam, gdzie pojawia się symbol. Gdzie symbol znika, tam w pojęciu ludzi - jest natura.
zgłoś
siemka UFO - ludki ;)))
zgłoś
siemka, ufomua :d
zgłoś
nie przemawia do mnie
zgłoś
tak w sumie... nic nowego...
zgłoś