5 maja 2011

dziennik

28brrr10
28brrr10

mój kot nie lubi czytać gazet

I niby dlaczego miałby lubić, ma kontemplacyjną naturę, szary papier,
monotonny czarny tekst prędzej pozwoli osiągnąć stan nirwany niż zmusić
go do deszyfracji tekstu. Co innego z prasą kolorową, tu nie wiedzieć
czemu, czasami zawiesza oko, ale się niecierpliwi, kiedy przewracanie
stron zbyt długo trwa, ostentacyjnie rozciąga swe włochate ciało na
czytanym tekście. Książki to już wyższy stopień wtajemniczenia,
najlepiej kiedy w większej ilości spoczną na łóżku, wtedy można łepek
wesprzeć na stosie literatury i swym kocim spokojem zastanowić się nad
pojemnością tekstu znajdującego się pod.

Mój kot lubi wiersze, układa się na boku, wyciąga swe ciało w
strunę, uszy stawia na baczność i słucha, a kiedy strofa po strofie
bardziej zawiła, na swych miękkich łapach bezszelestnie, jakby szanując
powagę poezji znika w świetle szafy, gdzie trawi usłyszane dźwięki.

Mój kot lubi muzykę. Jaką? Nastrój koci wyczuwam, gdy zniewolony
dźwiękiem, dyskretnie wtula się swym grzbietem w grzbiet słuchającego.
Wtedy akceptujemy swoją obecność, broń Boże głaskanie lub inne
czułości, ja i mój kot jesteśmy pochłonięci dźwiękiem i jeden drugiemu
nie przeszkadza.

Nie wiem co robi mój kot w samotności, kiedy wracam czeka pod
drzwiami, popiskuje nerwowo, czasami zamiauczy przeciągle z pretensją w
głosie, żadne głaskanie, napełnienie miski nie łagodzi zdenerwowania.
Jak wracam do gazet, książek, muzyki, mój kot spokojnie wraca do
codziennej kontemplacji, a jak już nastanie wspólna normalność,
nadstawia grzbiet do pogłaskania, i nic to że miska pełna, porcja
czułości oszczędnie dawkowana bo mój kot nie lubi czytać gazet.......

oczy jak pustynia
1 lipca 2011 o 07:23

mam podobnie ze swoim wilkiem:-).pozdrawiam

zgłoś

issa
8 lipca 2011 o 10:12

Tym razem, po spacerach transgresyjnych, bo w mało znane mi planety fotografii, jestem w moim ogrodzie. W słowach. Uciął mnie parę razy zaimek "swe" - wydaje się zbędny jak komar. Jeśli miałabym szukać koniecznie nazw, powiedziałabym o sposobie mówienia stąd "zmysłowy". Na tyle że można mieć wrażenie żywej obecności, nie tylko bycia widzem liter. Dobrego.

zgłoś

Kapselek
14 lipca 2011 o 20:30

Coś z przecinkiem w pewnym momencie nie tak, coś z tym zaimkiem i ten wielokropek nijaki (pamiętajmy, że naturą wielokropka jest trójkropek). Niemniej, pozytywnie.

zgłoś

Istar
12 sierpnia 2011 o 21:12

widziałam

zgłoś

Darek i Mania
3 listopada 2011 o 22:30

a ja nie mam kota

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się