Belamonte/Senograsta
ALL WORKS Poetry (457) Prose (23) Photography (7)
About me Friends (10)

Dla Fryzia, dla, do powracającej z nami fali

Raz Orgiana Raz Cnotlina
odgrzebią we mnie lwa
i leniwca
Leniwiec śpi na łonie Orgiany
Lew rozszarpuje Cnotlinie bieliznę

Dlaczego, ach, dlaczego
Rozdwojeni nie zlegniemy
zjednoczeni
niczym
krajobraz z okna pociągu

Złączmy wszystkie linie i organizmy
a będzie
afekty, rozkosz rzutowana na ekran twarzy
teraz i na wieki
spółkowania, biegania,
pracowania, umierania,
ochraniania, zjednaczania
wnikania, rozproszenia
krystalizowania
się

bo tam bo tam za sto lat
nadal coś z nas
kolory, fale ciał
Więc się nie bój
dyrektorze, magistrze
Kochany Ojcze, Matko
co tu spoczywacie
i wciąż otwieracie oczy
bo dusza nigdy nie umiera

to wspomnienie jest prawdziwe - android płacze
odnalazł się

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register