Żona

coś wyrywa się ze mnie na przekór lękowi
więcej wina bliskości rzek w dalekim kraju
przyjaznych dłoni odpoczywających na ramieniu
zaproszeń jak rozpięte żagle
gałęzi dających schronienie wśród towarzyskich owoców

toczyłem rozmowę z muszlą rakiem i antycznym tronem
wiatr podszeptywał mi słowa modlitwy
znalazłem na skraju pola pustą trumnę
skostniałą z zimna niewidomą żonę

przyszedł do mnie katar i stary przyjaciel
w niebie w tej chwili trwa bitwa aniołów
strzępy piór dotknęły mi czoła
ręką anioła

sokół to ptak cnotliwy i szorstki
rzuca się na węże i nie daje zasnąć
szuka winy szuka winy
wiecznie głodne ptaszysko

violetta
29 november 2025 at 22:59

O co chodzi z tą żoną:)

report

Belamonte/Senograsta
30 november 2025 at 06:22

to już pozostawiam do swobodnych interpretacji, zresztą czy pisząc wie się takie rzeczy , o co tu chodzi

report

violetta
30 november 2025 at 13:01

Marzy ci się jakakolwiek:)

report

Belamonte/Senograsta
30 november 2025 at 14:55

? zaskakujesz pytaniami osobistymi zbyt

report

Belamonte/Senograsta
30 november 2025 at 14:55

to wiersz sprzed 20 lat

report

violetta
30 november 2025 at 19:42

Czasem muszę wiedzieć z kim mam do czynienia:)

report

Belamonte/Senograsta
1 december 2025 at 07:07

to spotkajmy się w realu, tutaj jest życie wirtualne, informacje poetyckie

report

violetta
1 december 2025 at 15:07

W realu jest zupełnie inaczej, to fajna propozycja:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register