11 march 2025

poetry

Toya
Toya

kocioł diabła

nie rokujemy siostro
do wieczora (da Bóg)
rozpuści nas w sobie szarówka
opróżni lustra
i będzie jak wcześniej
zanim wyrwano nas z łona matki

płynęłyśmy bez łodzi
woda była sprzymierzeńcem w trwaniu
którego nie dało się ukryć
pod uwypukleniem sukienki
ledwie widoczne ruchy
to my

nieświadome tego co czeka na zewnątrz
szukałyśmy drogi do światła
idąc za nurtem który po raz pierwszy zawiódł
doprowadzając na skraj urwiska

za którym szaleństwo
mieszało się z bezradnością
w jakimś dzikim tańcu
niepodobnym do życia

ajw
12 march 2025 at 07:52

Bardzo smutny, wręcz dramatyczny wiersz, który mógłby sie skończyć dobrze gdyby diabeł nie zamieszał w głowie..

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register