24 february 2025

poetry

Toya
Toya

pod czerwony zachód

będzie wiało
oby z dobrej strony
wtedy świt zaplącze się między palce
tak wymyślę dotyk i nadam mu kształt twoich dłoni

to przecież niemożliwe żebyś był
o krok
a jednak za daleko by zabrać ciężar z moich ramion

nawet jeśli mówisz gubię gdzieś treść
i siebie
między kartki odkładam
na później

wrócę po słowach
jeszcze tylko nauczę się słuchać
ostrożniej dobierać kolory słońc
sukienek

rozpraszać nieuwagę albo światło

ajw
25 february 2025 at 12:58

Tym razem nie jest mrocznie. Kolory słońc tańczą między wersami. Pięknie! :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register