11 february 2025

poetry

Toya
Toya

***[zgrzyt...]

zgrzyt
jakby ktoś przeciągał ostrzem po szkle
powoli
tak żeby dotarło do każdej komórki

przeciąga się ten zgrzyt
trwa nie cichnąc ani o ton
pół tonu chociażby
tak żeby można było usłyszeć coś poza diagnozą
która jest

wpisana w mój życiorys
twój nasz poukładany świat
wciska się teraz odwrotność światła

bo dziś pomimo zamkniętych okiennic i drzwi
szczelinami sączy się wszystko co nie jest nim
nie jest też muzyką
prędzej żałobą po niej
nieustającym zawodzeniem instrumentów
które nie potrafią już grać

ciemność
żadnych zapachów kolorów
tylko ten zgrzyt
i pusta stacja na której skończył się czas
dalej nie pojedziemy

twoje rzeczy piętrzą się pośród ścian
im ich więcej tym większy czuję brak
ciebie nas
i drogi powrotnej

An - Anna Awsiukiewicz
11 february 2025 at 11:43

Smutne

report

Toya
11 february 2025 at 12:18

Dziękuję, An.

report

Bezka
11 february 2025 at 11:47

Z podziwem, ukłon. Pozdrawiam Ewo

report

Toya
11 february 2025 at 12:17

Dziękuję, Bezko. Pozdrawiam.

report

wolnyduch
11 february 2025 at 21:11

Czuć ból po stracie, bardzo smutny Wiersz. Pozdrawiam wieczornie, Ewo/Toyo.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register